Poseł PiS Andrzej Śliwka, występujący jako obrońca Zbigniewa Ziobry, ocenił przed komisją regulaminową, że zarzuty wobec b. ministra sprawiedliwości są motywowane politycznie. Nazwał postępowanie „hucpą polityczną” i przekonywał, że działania Ziobry w ramach Funduszu Sprawiedliwości były zgodne z prawem.
W czwartek sejmowa komisja regulaminowa, spraw poselskich i immunitetowych rozpatruje wniosek prokuratury o wyrażenie zgody Sejmu na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej posła PiS, b. ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, a także o jego zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie w związku z nadużyciami przy dotacjach z Funduszu Sprawiedliwości. Wniosek prokuratury przedstawił prok. Piotr Woźniak - szef Zespołu Śledczego nr 2, który prowadzi wielowątkowe śledztwo ws. Funduszu Sprawiedliwości.
Poseł Śliwka, który jest obrońcą Ziobry w postępowaniu przed komisją, ocenił, że formułowane przeciwko Ziobrze zarzuty są motywowane politycznie. - Każdy z państwa, który wysłuchał tego, co mówił pan prokurator Woźniak, wie doskonale, że mamy do czynienia z hucpą polityczną - podkreślił.
Jako najbardziej kuriozalny jego zdaniem zarzut wobec Ziobry uznał kierowanie przez niego zorganizowaną grupą przestępczą. - Trzeba sobie dopowiedzieć, że ta zorganizowana grupa przestępcza o charakterze zbrojnym została - według pana neoprokuratora - zorganizowana przez pana ministra Ziobro, pana ministra Romanowskiego, dwie urzędniczki i pana Tomasza Mraza, który chyba miał przerwę w ramach swojej działalności w Akademii Pana Kleksa - ironizował.
Śliwka powołując się na przepisy, m.in. Kodeksu karnego wykonawczego, który reguluje działalność Funduszu Sprawiedliwości, przekonywał też, że działania Ziobry były legalne. Zwrócił uwagę, że minister sprawiedliwości jako dysponent funduszu „mógł podejmować władcze decyzje, a tak zwane konkursy to były jedynie listy rekomendacyjne”.
- Mówienie o działaniu bez podstawy prawnej jest absurdalne, tym samym ciężko mówić o niedopełnieniu obowiązków, czy też przekroczeniu uprawnień, co jest koronnym zarzutem skierowanym przez neoprokuraturę - zaznaczył Śliwka.
Wcześniej komisja odrzuciła wnioski formalne posłów PiS, domagających się od prok. Piotra Woźniaka szerszego uzasadnienia wniosku dotyczącego Ziobry. Posłowie chcieli też, by prokuratura udostępniła im akta sprawy dotyczącej byłego ministra sprawiedliwości.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze