Reklama

Szermierka- moja miłość. Wspomnienia wybitnego trenera Zbigniewa Skrudlika

"Moje przygody z szermierką" to książka napisana w formie wywiadu rzeki ze Zbigniewem Skrudlikiem, wybitnym trenerem i zawodnikiem szermierki. Monachium, 1972 rok. To właśnie tam, podczas Igrzysk XX Olimpiady, polscy floreciści wspięli się na wyżyny swoich umiejętności. "Nie ulega wątpliwości, że do dziś był to największy sukces, nie tylko florecistów, ale także naszej szermierki." - czytamy w rozmowie Kazimierza Marcinka (dziennikarza i redaktora sportowego "Sport", "Przegląd Sportowy" i "Super-Express") ze Zbigniewem Skrudlikiem. 

„Moje przygody z szermierką” to książka napisana w formie wywiadu rzeki ze Zbigniewem Skrudlikiem – wybitnym trenerem i zawodnikiem szermierki. Monachium, 1972 rok. To właśnie tam, podczas Igrzysk XX Olimpiady, polscy floreciści wspięli się na wyżyny swoich umiejętności. Pod wodzą trenera Skrudlika wywalczyli dwa złote medale. Pierwsze złoto zdobył Witold Woyda, który triumfował w turnieju indywidualnym. Dzieła dopełniła reprezentacja Polski, sięgając po tytuł mistrzów olimpijskich.

„Nie ulega wątpliwości, że do dziś był to największy sukces nie tylko florecistów, ale także naszej szermierki” – czytamy w rozmowie Kazimierza Marcinka (dziennikarza i redaktora sportowego „Sportu”, „Przeglądu Sportowego” i „Super Expressu”) ze Zbigniewem Skrudlikiem.

Reklama

W książce „Moje przygody z szermierką” odkrywamy szczegóły i tajemnice z życia legendarnego trenera. Nie wszyscy wiedzą, że Zbigniew Skrudlik swoją karierę sportową zaczynał od boksu. Jak wspomina, rękawice bokserskie przyniósł mu kolega. Pierwsze „okładanki” po buzi odbywały się w zrujnowanej hali Sokoła. Lubił udowadniać swoją przewagę, ale niekoniecznie siłą. Trenerska legenda uwielbiała także bieganie. Często ruszał przed siebie, a szlak wyznaczała mu biegnąca obok domu rzeka. Jego pierwszym sportowym idolem był Adolfo Consolini. Włoskiego dyskobola Skrudlik zobaczył w filmie z Igrzysk Olimpijskich w Londynie, na których zdobył złoty medal.

„Nie przestawałem biegać, ale robiłem przerwy, by wcielać się w jego postać. Udawałem, że wchodzę do koła, robię obrót i wyrzucam dysk” – wspomina w książce.

Reklama

Skrudlik, nim wpadł w objęcia szermierki, próbował swoich sił także w rzucie oszczepem. Jak każdy młody chłopak, chciał zostać gwiazdą futbolu. Przez pewien czas grał nawet na lewym skrzydle w „Czarnych Jaśle”. Jednak, jak mówi w rozmowie z Kazimierzem Marcinkiem, jego próby futbolowe skończyłyby się porażką. Uchronił go przed tym profesor Piotr Wawszczak.

„Ty to możesz być lekkoatletą, ewentualnie siatkarzem, ale nigdy piłkarzem. Nie nadajesz się do tego sportu” – mówił mu jego wieloletni nauczyciel WF-u z liceum.

Reklama

Książka „Moje przygody z szermierką” odsłania jeszcze wiele takich zaskakujących zwrotów życiowych w karierze trenera Skrudlika. Czyta się ją bardzo dobrze, a strony połyka się jedną po drugiej. Jest ona zbiorem wartkich opowieści i przekazuje ogrom wiedzy przydatnej każdemu czytelnikowi interesującemu się nie tylko szermierką, ale sportem w ogóle. Publikacja zawiera również wiele archiwalnych zdjęć z prywatnych zbiorów, które wzbogacają opowieść i dokumentują osiągnięcia Zbigniewa Skrudlika.


„Moje przygody z szermierką – Zbigniew Skrudlik w rozmowie z Kazimierzem Marcinkiem”, autor: Kazimierz Marcinek, 2025.

 

Źródło: Maciej Marcinek/wm.pl / "Moje przygody z szermierką" Aktualizacja: 15/01/2026 14:28
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama