W czwartek nad ranem, w wieku 78 lat, zmarł Karol Stopa – słynny komentator tenisowy, publicysta i jedna z najważniejszych postaci polskiego oddziału kanału Eurosport. Informację o jego śmierci przekazała redakcja macierzystej stacji, a w poruszających słowach pożegnał go wieloletni partner z kabiny komentatorskiej, Lech Sidor. Jeszcze dzień wcześniej snuli wspólne plany zawodowe.
Śmierć dziennikarza była zaskoczeniem dla jego najbliższego otoczenia. Karol Stopa do ostatnich chwil pozostawał aktywny zawodowo. Jak wspomina jego bliski przyjaciel, Lech Sidor, jeszcze w środę rozmawiali o najbliższych planach.
– W środę normalnie rozmawialiśmy, umówiliśmy się na kawę. W najbliższym czasie mieliśmy wspólnie podsumować Wimbledon – przekazał poruszony Sidor.
Były tenisista i komentator opublikował w mediach społecznościowych chwytający za serce wpis, w którym pożegnał swojego najbliższego przyjaciela:
„Nie będzie już więcej duetu, już nikt nie napisze, że stary, i nie wie nic o tenisie, że opowiada swoje dykteryjki, odszedł nad ranem z tego świata mój największy PRZYJACIEL, już nigdy nie usłyszymy jego słynnej chrypki. Karol Stopa, już nigdy nie zapowie meczu! Żegnaj Karolku!” – napisał w emocjonalnym pożegnaniu.
Karol Stopa urodził się 12 marca 1948 roku w Warszawie. Choć jego ścieżka edukacyjna była wszechstronna – ukończył zarówno prawo, jak i dziennikarstwo na Uniwersytecie Warszawskim – to właśnie z mediami i sportem związał swoje życie.
Pierwsze kroki w zawodzie stawiał w redakcji „Kuriera Polskiego”. W kolejnych latach jego talent publicystyczny rozwijał się na łamach „Przeglądu Sportowego”, skąd trafił do Telewizji Polskiej. Pod koniec lat 90. (w latach 1997–1998) był związany ze stacją TVN.
Największą część swojej kariery zbudował jednak w Eurosporcie. Do zespołu dołączył w 1998 roku, stając się stałym komentatorem rozgrywek tenisowych praktycznie od samego początku funkcjonowania polskiego oddziału tej stacji.
Przez ponad 25 lat jego charakterystyczny głos, słynna chrypka, ogromna wiedza merytoryczna oraz legendarne już dykteryjki towarzyszyły polskim kibicom podczas najważniejszych turniejów wielkoszlemowych. Dla kilku pokoleń fanów tenisa w Polsce był absolutnym symbolem i mentorem tej dyscypliny.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze