Reklama

Napięcie między Polską a Ukrainą rośnie. Sikorski zabrał głos

09/07/2026 09:21

Szef polskiej dyplomacji odniósł się do głośnych słów Kyryła Budanowa, który zarzucił Warszawie przygotowywanie "niedojrzałych kroków eskalacyjnych" wobec Ukrainy. Radosław Sikorski nie ukrywał, że oczekuje od ukraińskich władz większej powściągliwości w publicznych wypowiedziach. Jak podkreślił, to właśnie Kijów najbardziej potrzebuje dziś wsparcia państw Zachodu, a Polska od początku rosyjskiej agresji odegrała w tym procesie kluczową rolę.

Minister spraw zagranicznych zabrał głos w środę, dzień po kontrowersyjnej wypowiedzi Budanowa dla ukraińskich mediów.

Sikorski: Emocje warto zostawić na boku

Radosław Sikorski poinformował, że rozmawiał już z ministrem spraw zagranicznych Ukrainy Andrijem Sybihą, a jednym z tematów była właśnie wypowiedź szefa ukraińskiego wywiadu wojskowego.

– Rozmawiałem o tej wypowiedzi z ministrem spraw zagranicznych Ukrainy. Wydaje mi się, że lepiej tonować emocje, bo to Ukraina potrzebuje wsparcia Zachodu, a Polska bardzo dużo dla niej zrobiła – powiedział szef polskiego MSZ.

Reklama

Słowa ministra są odpowiedzią na narastające w ostatnich tygodniach napięcia między Warszawą i Kijowem. Choć oba państwa pozostają bliskimi partnerami w obliczu wojny z Rosją, coraz częściej dochodzi do sporów dotyczących kwestii historycznych i wzajemnych ocen działań politycznych.

Kijów chce utrzymać dialog z Warszawą

Jeszcze tego samego dnia głos zabrał również minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha. Zapewnił, że jego kraj jest zainteresowany utrzymaniem strategicznych i partnerskich relacji z Polską.

Jak podkreślił, oba państwa powinny wykorzystywać wszystkie dostępne narzędzia dyplomatyczne, aby doprowadzić wzajemne relacje do poziomu odpowiadającego znaczeniu obu narodów. Dodał także, że kanały komunikacji między Warszawą i Kijowem pozostają otwarte.

Reklama

Deklaracja szefa ukraińskiej dyplomacji pojawiła się w momencie, gdy w przestrzeni publicznej coraz częściej pojawiają się sygnały o pogarszającej się atmosferze między sąsiadami.

Kontrowersyjne słowa Budanowa i spór o historię

Bezpośrednim impulsem do reakcji polskiego MSZ była wtorkowa wypowiedź Kyryła Budanowa dla RBC-Ukraina. Szef ukraińskiego wywiadu wojskowego stwierdził, że Polska przygotowuje "całą serię niedojrzałych kroków eskalacyjnych" wobec Ukrainy.

Budanow przekonywał również, że Kijów nie zaakceptuje żadnych ultimatum. Jak zaznaczył, ostatnim państwem, które próbowało je narzucić Ukrainie, była Rosja. Dodał przy tym, że Federacja Rosyjska jest – jak to ujął – "trochę silniejsza od Polski".

Reklama

Zapytany o możliwość złagodzenia napięć odpowiedział, że Ukraina nie zamierza podejmować pochopnych działań i zareaguje dopiero wtedy, gdy Polska wykona konkretny krok. Zapewnił jednocześnie, że Kijów nie pozostanie bierny.

Budanow zwrócił również uwagę na zbliżający się 11 lipca – Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II Rzeczypospolitej. Święto przypada w rocznicę tzw. krwawej niedzieli z 1943 roku, uznawanej za kulminacyjny moment rzezi wołyńskiej. Według szefa ukraińskiego wywiadu właśnie wokół tej daty relacje między Warszawą a Kijowem mogą osiągnąć "punkt wrzenia".

Reklama

Od kilku miesięcy kwestie historyczne pozostają jednym z głównych źródeł napięć między oboma krajami. Szczególne kontrowersje wywołała decyzja prezydenta Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu jednej z ukraińskich jednostek wojskowych nazwy Bohaterów UPA. W Polsce spotkało się to z krytyką części polityków i opinii publicznej, natomiast Budanow uznał późniejsze reakcje strony polskiej za niepotrzebną i "niedojrzałą" eskalację sporu.

Źródło: wydarzenia.interia.pl
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama