Reklama

Francja ma gwiazdy, Maroko ma ambicję. Kto zrobi kolejny krok po finał?

To może być jeden z najbardziej emocjonujących meczów fazy pucharowej mistrzostw świata. Francja i Maroko ponownie staną naprzeciw siebie w walce o awans do półfinału. „Trójkolorowi” chcą potwierdzić swoją dominację, ale rywale z Afryki już pokazali, że potrafią sprawiać największe sensacje. Stawką jest miejsce w najlepszej czwórce turnieju.

W czwartkowy wieczór oczy kibiców piłki nożnej zwrócą się na Foxborough pod Bostonem. O godz. 22 czasu polskiego Francja zmierzy się z Marokiem w pierwszym ćwierćfinale mistrzostw świata. Zwycięzca tego spotkania w walce o finał zmierzy się z triumfatorem pojedynku Hiszpania – Belgia.

To starcie ma dodatkowy smaczek. Obie reprezentacje spotkały się już w półfinale poprzedniego mundialu w Katarze. Wówczas Francuzi wygrali 2:0 i pozbawili Maroko historycznej szansy na awans do finału. Teraz afrykańska drużyna chce udowodnić, że tamten wynik nie był przypadkiem.

Reklama

Francuzi przystępują do meczu jako faworyci. Drużyna prowadzona przez Didiera Deschampsa ma w dorobku dwa mistrzostwa świata – z 1998 i 2018 roku – oraz kolejne dwa finały. Maroko natomiast już samym awansem do ćwierćfinału pisze kolejną kartę swojej historii.

Deschamps ostrzega przed rywalem

Selekcjoner Francji nie lekceważy przeciwnika. Jego zdaniem kibice mogą zobaczyć bardzo otwarte spotkanie, ponieważ obie drużyny preferują ofensywny styl gry.

– Maroko nie znalazło się tutaj przypadkiem. To zespół wysokiej jakości, który lubi posiadać piłkę, atakować i zdobywać bramki. Musimy zagrać na najwyższym poziomie – podkreślał Deschamps.

Reklama

Francuzi mogą mieć jednak problem w środku pola. Pod znakiem zapytania stoi występ Aureliena Tchouameniego, który zmagał się z urazem mięśnia przywodziciela. Pomocnik wrócił już do pełnych treningów, ale decyzja o jego występie ma zapaść przed meczem.

Mbappe gotowy, Maroko bez gwiazdy

Największym zagrożeniem dla defensywy Maroka będzie oczywiście Kylian Mbappe. Francuski napastnik jest najskuteczniejszym zawodnikiem swojej reprezentacji i jednym z liderów całego turnieju.

Maroko będzie musiało jednak radzić sobie bez Ismaela Saibariego. Najlepszy strzelec zespołu doznał kontuzji ścięgna uda podczas spotkania 1/8 finału z Kanadą.

Reklama

Trener Maroka Mohamed Ouahbi mimo osłabienia wierzy w swoją drużynę. Jego zdaniem kluczem do sukcesu będzie cierpliwość i wykorzystywanie każdej okazji.

– Musimy szukać swoich szans, gdy będziemy przy piłce. Ważne będzie dobre rozegranie akcji zarówno skrzydłami, jak i środkiem boiska – zaznaczył szkoleniowiec.

Historia przemawia za Francją, ale Maroko już zaskakiwało

Bilans bezpośrednich spotkań zdecydowanie przemawia na korzyść Francji. „Trójkolorowi” wygrali cztery razy, a dwa mecze zakończyły się remisami. Statystyki i doświadczenie są po stronie aktualnych mistrzów świata, jednak Maroko udowodniło już podczas mundialu, że potrafi pokonać teoretycznie silniejszych rywali.

Reklama

Afrykańska reprezentacja po raz trzeci w historii znalazła się w fazie pucharowej mistrzostw świata. W 1986 roku odpadła w 1/8 finału, a cztery lata temu w Katarze sensacyjnie dotarła aż do półfinału, kończąc turniej na czwartym miejscu.

Francja ma większe doświadczenie i gwiazdy światowego formatu, ale Maroko przyjechało na ten turniej z jednym celem – ponownie napisać historię. Jedno jest pewne: ćwierćfinał zapowiada się jako pojedynek dwóch drużyn, które nie zamierzają czekać na błędy rywala, lecz same chcą przejąć inicjatywę.

Źródło: PAP
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości