Reklama

Francja już zarabia na odbudowie Ukrainy. A Polska znowu została z boku?

Choć wojna w Ukrainie wciąż trwa, część państw Europy nie czeka na jej zakończenie. Francja już dziś buduje swoją pozycję na przyszłym rynku odbudowy, angażując setki przedsiębiorstw i uruchamiając wielomilionowe wsparcie publiczne. Tymczasem Polska – mimo geograficznej bliskości i deklarowanego wsparcia dla Kijowa – pozostaje na marginesie tego procesu. Coraz więcej wskazuje na to, że w wyścigu o kontrakty warte setki miliardów euro możemy przegapić moment, który zdecyduje o pozycji naszych firm na długie lata.

Francuzi nie czekają na koniec wojny

Francuskie Ministerstwo Europy i Spraw Zagranicznych poinformowało, że Francja już aktywnie uczestniczy w odbudowie Ukrainy. Jak podkreślono w komunikacie opublikowanym w serwisie X, w działania na miejscu zaangażowanych jest już blisko 200 francuskich przedsiębiorstw.

„Miasta zniszczone przez bombardowania. Ale ich odbudowa już trwa. Francja aktywnie uczestniczy w odbudowie Ukrainy” – przekazał francuski resort dyplomacji, dodając krótko: „Ukraińcy się nie poddają. My także”.

Choć skala inwestycji jest dziś ograniczona przez trwające działania wojenne, Francuzi konsekwentnie koncentrują się na obszarach, które już teraz wymagają odbudowy. Chodzi przede wszystkim o infrastrukturę krytyczną, projekty publiczne oraz sektor energetyczny, uznawany za jeden z najważniejszych filarów przyszłej odbudowy kraju.

Reklama

Wsparcie państwa idzie w parze z aktywnością biznesu. Rząd w Paryżu zapowiedział przeznaczenie 200 mln euro na inwestycje realizowane na Ukrainie. Równolegle francuskie firmy umacniają swoją obecność na tamtejszym rynku. Jednym z najbardziej wymownych przykładów jest Crédit Agricole, który został większościowym udziałowcem ukraińskiego Lviv Banku.

To nie są przypadkowe decyzje. Eksperci od miesięcy wskazują, że odbudowa Ukrainy będzie jednym z największych projektów inwestycyjnych w Europie po II wojnie światowej. W grze są kontrakty liczone w setkach miliardów euro, a przedsiębiorstwa, które pojawią się na rynku jako pierwsze, mogą zyskać trwałą przewagę nad konkurencją.

Reklama

Polska wciąż pozostaje obserwatorem

Na tym tle aktywność Polski wypada znacznie skromniej. Polskie firmy również realizują pojedyncze projekty na Ukrainie, jednak skala ich zaangażowania pozostaje nieporównywalnie mniejsza niż w przypadku Francji. Przedsiębiorcy od dawna zwracają uwagę, że brakuje spójnej strategii państwa oraz realnego wsparcia, które ułatwiłoby ekspansję na ukraiński rynek.

To o tyle zaskakujące, że Polska od początku rosyjskiej inwazji była jednym z najważniejszych partnerów Ukrainy – zarówno pod względem pomocy humanitarnej, jak i wsparcia militarnego czy logistycznego. Przełożenie tej pozycji na obecność gospodarczą okazuje się jednak znacznie trudniejsze.

Reklama

Czas ucieka, a konkurencja zajmuje miejsce

Symbolicznym sygnałem obecnej sytuacji była ostatnia Konferencja Odbudowy Ukrainy w Gdańsku. Choć prezydent Wołodymyr Zełenski figurował jako współgospodarz wydarzenia, ostatecznie nie pojawił się na miejscu. Dla wielu przedstawicieli biznesu był to czytelny sygnał pokazujący, jaką rangę zyskały dziś polskie inicjatywy związane z odbudową Ukrainy.

Podczas gdy kolejne państwa konsekwentnie budują swoje zaplecze gospodarcze i polityczne, Polska wciąż nie wykorzystuje potencjału wynikającego z sąsiedztwa i dotychczasowego zaangażowania we wsparcie Ukrainy. Tymczasem w przypadku tak ogromnego przedsięwzięcia czas ma kluczowe znaczenie. Im wcześniej firmy zdobędą doświadczenie, kontakty i zaufanie partnerów, tym większe będą ich szanse na udział w największych projektach, gdy odbudowa nabierze pełnego tempa.

Źródło: wpolityce.pl
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama