Na Warmii i Mazurach ujawniono nielegalne składowanie co najmniej kilku tysięcy ton toksycznych odpadów. Śledztwo prowadzone przez Prokuraturę Okręgową w Olsztynie i olsztyńskie CBŚP doprowadziło do zatrzymania kilkunastu osób, którym przedstawiono zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej oraz transportowania i składowania substancji zagrażających życiu i zdrowiu. Według śledczych odpady były składowane w kilku miejscach na terenie województwa warmińsko-mazurskiego.
Rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Daniel Brodowski poinformował PAP, że zatrzymano 16 osób, a 14 z nich usłyszało zarzuty. Prokuratura przesłuchała wszystkich.
- Wobec dwóch osób kierujemy do sądu wniosek o tymczasowy areszt. Siedem kolejnych osób zostało objętych wolnościowymi środkami zapobiegawczymi, a wobec pozostałych nie podejmowaliśmy na tym etapie sankcji - poinformował rzecznik prokuratury. Sąd w Olsztynie wnioski aresztowe ma rozpoznać w czwartek.
Brodowski przyznał, że podczas przesłuchań zatrzymani przyznali się do winy.
- Ustaliliśmy iż w ramach legalnie działających firm, nie z branży śmieciowej, były pobrane z zakładów produkcyjnych w Ostrołęce odpady w postaci popiołów lotnych i dennych. Te popioły służą do produkcji betonu i tam powinny trafić. W rzeczywistości odpady trafiły w inne miejsca, np. na terenie Olsztyna to tor motocrossowy - powiedział prokurator Brodowski. Dodał, że odpady miały być składowane od grudnia 2025 r. do kwietnia.
Siedmiu osobom prokuratura przedstawiła zarzut udziału w zorganizowanej grupie przestępczej.
Rzecznik prasowy Centralnego Biura Śledczego Policji kom. Krzysztof Wrześniowski przekazał, że wśród zatrzymanych są m.in. właściciele firm zajmujących się produkcją betonu, którzy mieli odbierać odpady z zamiarem ich utylizacji, ale nie utylizowali ich, tylko przechowywali. Zatrzymano też kierowców ciężarówek, którzy przewozili odpady, pracownika biurowego i kierownika jednej z budów, na którą trafiły odpady.
W grupie zatrzymanych pięć osób to właściciele działek, m.in. rolnicy. Im przedstawiono zarzuty nielegalnego składowania i przechowywania odpadów niebezpiecznych.
Na razie prokuratura ustaliła, że do warmińsko-mazurskiego trafiło 8 tys. ton niebezpiecznych pyłów. Niektóre pyły są przechowywane w niedalekiej odległości od domów. Prokuratura dysponuje opinią biegłego, która wskazuje, że odpady zawierają w składzie toksyczne metale ciężkie, które stanowią bezpośrednie lub opóźnione zagrożenie dla powierzchni ziemi i wód gruntowych. Wymieniono, że wykryto w odpadach m.in. cynk, ołów, miedź.
Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Olsztynie wie o sprawie i - jak podał Brodowski - podejmuje działania związane z utylizacją odpadów.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Takie rzeczy się dzieją bo jak legalnie chcesz przebrnąć przez stertę dokumentów to trzeba zacząć we wczesnej młodości, żeby zdążyć do emerytury.
Nie moźe być zgody na trucie ludzi, aby wzbogacać się kosztem niewinnych mieszkańców. Samorządy muszą pilnować podejrzanych biznesmenów. Inaczej biorą udział w truciu obywateli.
Takie rzeczy się dzieją bo jak legalnie chcesz przebrnąć przez stertę dokumentów to trzeba zacząć we wczesnej młodości, żeby zdążyć do emerytury.
Nie moźe być zgody na trucie ludzi, aby wzbogacać się kosztem niewinnych mieszkańców. Samorządy muszą pilnować podejrzanych biznesmenów. Inaczej biorą udział w truciu obywateli.