Reklama

Tusk przegrał, ale zapowiada rewanż

W piątek wieczorem w Warszawie zebrała się Rada Krajowa Koalicji Obywatelskiej, by rozpisać wybory nowych władz partii. Ma być to dopełnienie zmian w ugrupowaniu - w październiku zdecydowano o przemianowaniu Platformy Obywatelskiej na Koalicję Obywatelską i poszerzeniu grona o członków zlikwidowanych partii: Nowoczesnej i Inicjatywy Polska.

Podczas Rady Krajowej Tusk zaznaczył, że kierowanie KO - do czasu wyboru nowych władz - jest dla niego zaszczytem. Zapewnił, że Koalicja Obywatelska jest „gwarantem trwałej obecności Polski zarówno w strukturach europejskich, jak i w NATO”. Jego zdaniem, utrzymanie Polski w tych organizacjach jest „poważnym wyzwaniem” zważywszy na głosy tych, którzy „nie ukrywają swoich sympatii politycznych wobec Rosji i nie ukrywają swoich zamiarów, w tym wyprowadzenia Polski z Unii Europejskiej”.

Reklama

- Widzieliśmy ich na ulicach Warszawy i tylko z przykrością stwierdziliśmy, że na czele tych ludzi szedł także prezydent Rzeczypospolitej. Tych ludzi z transparentami o polexicie, o potrzebie wyjścia, wyprowadzenia Polski z tego bezpiecznego domu, który budowaliśmy wspólnie z innymi Europejczykami przez tyle lat - mówił premier.

Tusk zapewnił, że póki Koalicja Obywatelska jest u władzy, nikt nie wyprowadzi Polski z Europy. Ocenił również, że „próg marzeń” 40 proc. poparcia jest obecnie dla KO w zasięgu ręki.

Reklama

- To może być naprawdę za chwilę pod warunkiem, że będziemy jeszcze mocniej, odważniej budowali Polskę na miarę marzeń ludzi - dodał.

Lider KO wyraził też opinię, że Koalicja Obywatelska poprzez „odpowiedzialne rządzenie, mówienie prawdy, rozumienie, na czym polega misja publiczna” wygra wybory parlamentarne w 2027 r., aby „złodziejstwo już nie wróciło jako władza”. Dodał, że proces rozliczenia władzy PiS „nabiera coraz większego przyspieszenia”.

Podczas wystąpienia Tusk odniósł się też do piątkowych wydarzeń w Sejmie - przedstawienia posłom niejawnej informacji nt. bezpieczeństwa państwa, a następnie nieodrzucenia przez Izbę prezydenckiego weta do ustawy o kryptoaktywach.

Reklama

Lider KO skomentował, że PiS i Konfederacja, na co dzień walczące ze sobą, zagłosowały ręka w rękę za utrzymaniem weta.

- Będą bardzo żałowali tej dzisiejszej swojej decyzji. Będą się jej wstydzili do końca życia, obiecuję wam to - powiedział premier.

Zaznaczył, że ustawa o kryptoaktywach miała chronić obywateli i drobnych inwestorów, lokujących pieniądze na rynku kryptowalut. Jak dodał, kilkaset podmiotów działających na tym rynku jest bezpośrednio związanych z Rosją i Białorusią.

Szef rządu stwierdził, że przemawiając w piątek w Sejmie widział na sali posiedzeń tych, którzy „korzystali ze sponsoringu głównej firmy na rynku kryptowalut i organizowali wielkie imprezy polityczne za pieniądze operatorów na tym rynku”. Wskazał, że na owe imprezy polityczne „ściągano byłego prezydenta, dzisiejszego prezydenta, premiera (Mateusza) Morawieckiego i nie wiadomo kogo jeszcze, ale generalnie samą śmietankę”.

Reklama

- Jak to jest możliwe, że za pieniądze firmy, która powstała z pieniędzy przestępczych, a następnie została uratowana przez pieniądze rosyjskie, mafię rosyjską i służby rosyjskie, bawili się albo organizowali swoje życie publiczne, imprezy ludzie PiS-owskiej władzy? – pytał Tusk.

Dodał, zwracając się do prezydenta Karola Nawrockiego, prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego i liderów Konfederacji Krzysztofa Bosaka i Sławomira Mentzena, że „nikt nie będzie obojętny na to, co oni robią”.

PAP, opr. tom

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 06/12/2025 11:26
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama