W szkolnych statutach wciąż można znaleźć zapisy, które próbują regulować to, jak uczeń ma wyglądać: od „naturalnego” koloru włosów po zakazy konkretnych stylizacji. Ministerstwo Edukacji Narodowej zapowiada uporządkowanie tych zasad w przepisach ogólnokrajowych. W praktyce ma to oznaczać wzmocnienie prawa ucznia do decydowania o stroju i wyglądzie oraz ograniczenie szkolnych zakazów do sytuacji uzasadnionych bezpieczeństwem i organizacją zajęć.
Impulsem do nagłośnienia sprawy była interpelacja poselska dotycząca zapisów w statutach i ich skutków. Zwrócono w niej uwagę, że obecne regulacje potrafią wchodzić w sferę indywidualnej ekspresji ucznia, a nawet prowadzić do nadużyć, gdy szkoła próbuje egzekwować „naturalny” wygląd. W odpowiedzi resort potwierdził, że pracuje nad nowelizacją Prawa oświatowego, która ma uporządkować kwestie wyglądu uczniów i doprecyzować granice szkolnych regulacji.
Z proponowanych rozwiązań wynika, że uczeń ma mieć ustawowo zapisane prawo do kształtowania własnego stroju i wyglądu oraz ochronę przed dyskryminacją, także ze względu na wygląd. Jednocześnie resort podkreśla, że swoboda nie będzie absolutna: strój ma pozostawać zgodny z ogólnie przyjętymi normami społecznymi, a niedozwolone mają być elementy nawołujące do nienawiści, dyskryminujące, sprzeczne z prawem lub stwarzające zagrożenie dla bezpieczeństwa innych i samego ucznia.
Projektowane przepisy zakładają, że ograniczenia dotyczące stroju i wyglądu mogą być stosowane w ściśle określonych sytuacjach. Chodzi przede wszystkim o zajęcia, w których liczy się bezpieczeństwo i higiena, takie jak wychowanie fizyczne, warsztaty, laboratoria czy pracownie. W takich warunkach szkoła ma zachować prawo do stawiania wymagań, o ile będą one racjonalne i powiązane z organizacją zajęć.
Wiceministra edukacji Katarzyna Lubnauer wskazywała, że planowane rozwiązania mają wprowadzić bardziej nowoczesne, jednolite ramy praw i obowiązków ucznia i jednocześnie uporządkować materię, która dziś często jest rozproszona po statutach. W praktyce oznacza to próbę ukrócenia sytuacji, w których szkoła wpisuje do dokumentów wewnętrznych szczegółowe zakazy dotyczące np. koloryzacji czy „dopuszczalnej” fryzury, mimo że nie zawsze ma do tego jasną podstawę.
W tle tematu wraca też wątek jednolitego stroju. Obowiązek noszenia mundurków nie jest powszechny i nie ma zostać przywrócony automatycznie, natomiast prawo nadal pozwala dyrektorowi – w określonej procedurze i przy udziale organów szkoły – wprowadzić jednolity strój, jeśli spełnione są wymagane warunki. Niezależnie od tego, nadzór nad statutami sprawuje m.in. kurator oświaty, który może uchylać zapisy niezgodne z prawem.
Według informacji przekazywanych publicznie, projekt nowelizacji Prawa oświatowego został skierowany do dalszych prac rządowych, a w ostatnich tygodniach 2025 roku był procedowany na poziomie Stałego Komitetu Rady Ministrów. To jednak wciąż etap przygotowawczy: o ostatecznym kształcie przepisów zdecyduje dalsza ścieżka legislacyjna i przyjęte brzmienie ustawy.
red.
oprac.al
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze