Reklama

Umowa UE-Mercosur startuje 1 maja. Rolnicy i politycy w alarmie

Od 1 maja br. produkty z krajów południowoamerykańskiego bloku Mercosur, takich jak wołowina, drób czy nabiał, będą mogły trafiać na rynek Unii Europejskiej na preferencyjnych warunkach – poinformowała Komisja Europejska. Jak czytamy na WP.pl, decyzja ta, wprowadzająca tymczasowe stosowanie umowy handlowej, wywołuje sprzeciw części polityków i rolników, którzy ostrzegają przed „zalewem produktów” i nieuczciwą konkurencją dla europejskiego sektora rolnego.

Komisja Europejska ogłosiła w poniedziałek, że od 1 maja br. rozpocznie się tymczasowe stosowanie umowy handlowej między Unią Europejską a państwami Mercosur – Argentyną, Brazylią, Paragwajem i Urugwajem. Oznacza to, że import niektórych produktów rolnych, takich jak wołowina, drób, nabiał, cukier czy etanol, będzie objęty niższymi stawkami celnymi, przy czym obniżka dotyczy tylko określonych ilości. W zamian kraje Mercosuru obniżą cła na wybrane towary przemysłowe z UE, m.in. samochody.

Tymczasowe stosowanie umowy obejmuje wyłącznie przepisy handlowe, co jest kompetencją KE, natomiast kwestie ochrony inwestycji i zamówień publicznych pozostają w zawieszeniu do czasu pełnej ratyfikacji przez Parlament Europejski i państwa członkowskie. Do tej pory ratyfikację przesłały Argentyna, Brazylia, Urugwaj i Paragwaj.

Reklama

KE podkreśla, że celem porozumienia jest zwiększenie możliwości eksportowych dla firm europejskich, wzrost gospodarczy oraz tworzenie miejsc pracy. „Tymczasowe stosowanie umowy pozwoli nam zacząć realizować tę obietnicę. Z niecierpliwością czekam, aż umowa w pełni wykorzysta swój potencjał, wzmacniając naszą gospodarkę i pozycję w handlu światowym” – powiedział unijny komisarz ds. handlu Maroš Šefčovič.

Decyzja wywołała jednak falę krytyki wśród polityków i rolników. Poseł PiS Janusz Kowalski określił ją jako „czarną datę dla polskiego rolnictwa” i oskarżył premiera Donalda Tuska oraz ministra Stefana Krajewskiego o działanie na szkodę krajowych producentów. Europoseł PiS Jadwiga Wiśniewska nazwała tymczasowe stosowanie porozumienia „skandalem” i zwróciła uwagę, że ignoruje ono głos Parlamentu Europejskiego i protesty rolników. Z kolei Anna Bryłka z Konfederacji wskazała, że procedura przyjęcia umowy faworyzuje niemieckie interesy kosztem unijnej „praworządności”.

Reklama

Aby chronić rynek europejski, umowa przewiduje tzw. klauzulę ochronną: jeśli ceny danego produktu spadną w UE o 5 proc. z powodu importu z Mercosuru, możliwe będzie tymczasowe podniesienie ceł lub wprowadzenie zakazu wwozu.

Mimo sprzeciwu niektórych państw UE, umowa została przyjęta na początku stycznia, podpisana 17 stycznia w Asunción. Tymczasowe stosowanie od 1 maja otwiera jednak nowy rozdział w relacjach handlowych UE z Ameryką Południową i stawia polskie rolnictwo w obliczu poważnych wyzwań konkurencyjnych.

Źródło: PAP / niezależna.pl
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama