W Kościele katolickim rozpoczyna się adwent – czas czuwania i przygotowania do Bożego Narodzenia. Przez cztery kolejne niedziele wiernym towarzyszyć będą poranne roraty, wieńce adwentowe z zapalanymi stopniowo świecami oraz rekolekcje i dni skupienia, które mają pomóc w wyciszeniu i odzyskaniu duchowego porządku.
Adwent otwiera nowy rok liturgiczny i od pokoleń wyznacza rytm przejścia od codzienności do świątecznego czasu Bożego Narodzenia. Samo słowo wywodzi się z łacińskiego „adventus” – przyjście, przybycie – i nawiązuje do oczekiwania na Pana, który może pojawić się w każdej chwili. W tradycyjnym obrazie słudzy nie znali dokładnej daty powrotu gospodarza, dlatego musieli być stale przygotowani. Do takiej czujnej gotowości zachęca dziś Kościół: nie tylko do organizacji świąt, lecz przede wszystkim do uporządkowania serca i relacji z Bogiem oraz ludźmi.
Dawniej adwent miał bardziej pokutny charakter – wiązał się z postem i wyrzeczeniami przypominającymi mały Wielki Post. Obecnie mocniej akcentuje się wymiar radosnego oczekiwania na narodziny Chrystusa, choć elementy ascezy nadal pozostają ważnym narzędziem, które pomaga przeżyć ten czas głębiej.
Współczesny styl życia sprawia, że o ciszę i skupienie w grudniu jest szczególnie trudno. Reklamy, promocje, presja zakupów i przedświąteczne listy zadań łatwo przykrywają to, co w adwencie najistotniejsze. Dlatego duszpasterze zachęcają, by na początku tego okresu świadomie przyjrzeć się własnym „rozpraszaczom”. Padają konkretne propozycje: ograniczenie mediów społecznościowych, rezygnacja z części seriali czy czasu spędzanego przed ekranem po to, by odzyskać choć kilkanaście minut dziennie na modlitwę, rozmowę w rodzinie czy spokojną lekturę.
Jedną z form pogłębienia przeżywania adwentu pozostają rekolekcje parafialne i dni skupienia. To kilka lub kilkanaście godzin zatrzymania – zazwyczaj połączonych z konferencjami, adoracją, spowiedzią – które mają pomóc nie tylko „odbębnić” przygotowanie do świąt, ale rzeczywiście uporządkować sprawy, z którymi trudno się mierzyć na co dzień.
Szczególnym znakiem adwentu są roraty – poranne msze ku czci Matki Bożej. Odprawia się je w dni powszednie, zwykle przed wschodem słońca. Wierni przychodzą do kościoła w ciemności, niosąc zapalone lampiony. Na ołtarzu płonie biała świeca przewiązana wstęgą – symbol Maryi, która w tradycji Kościoła prowadzi do przyjścia Chrystusa.
Ciemny kościół rozświetlany jedynie płomieniami ma przypominać o mroku, jaki panował na świecie przed narodzeniem Zbawiciela. Wschodzące podczas liturgii słońce staje się obrazem Chrystusa rozpraszającego ciemność grzechu. Taki sposób przeżywania porannej mszy szczególnie mocno zapada w pamięć dzieciom. Dlatego kapłani często proszą rodziców, by choć raz w tygodniu znaleźli czas na wspólne wyjście na roraty – mimo wczesnej pory i organizacyjnych trudności.
Drugim rozpoznawalnym znakiem tego okresu jest wieniec adwentowy, ustawiany przed ołtarzem w kościołach, ale też coraz częściej obecny w domach. To najczęściej krąg z gałązek, w którym umieszczone są cztery świece. Zapala się je kolejno w każdą niedzielę adwentu, co tydzień zwiększając ilość światła.
Tradcyja przypisuje świecom konkretne znaczenia: pierwsza symbolizuje nadzieję, druga – pokój, trzecia – radość, czwarta – miłość. Ich płomień ma przywoływać obraz Chrystusa, na którego przyjście oczekują wierni. Dla wielu rodzin zapalanie kolejnych świec staje się prostym, ale bardzo wymownym rytuałem – chwilą modlitwy, wspólnego śpiewu czy rozmowy o tym, co w minionym tygodniu udało się zmienić na lepsze.
Adwent wciąż pozostaje jednym z najmocniejszych punktów roku kościelnego – pełnym symboli, zwyczajów i rodzinnych tradycji. Jednocześnie jest testem na to, czy w świecie pełnym bodźców potrafimy nadać priorytet temu, co niewidoczne na pierwszy rzut oka: milczeniu, modlitwie, pojednaniu, czy choćby jednemu porannemu wyjściu na roraty.
Od pierwszej zapalonej świecy na wieńcu po noc wigilijną adwent daje cztery tygodnie, by powoli przejść od codziennego zabiegania do świątecznej gotowości. To czas, który – jeśli świadomie z niego skorzystać – może stać się nie tylko wstępem do Bożego Narodzenia, ale też nowym początkiem w bardzo osobistym wymiarze.
red.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze