12 lutego, dwa dni przed walentynkami, wypada w tym roku tłusty czwartek. Dla większości to pretekst do słodkiego świętowania, ale liczby ujawniają również mniej przyjemny trend: kupujemy więcej, niż jesteśmy w stanie zjeść, a część wypieków po prostu trafia do kosza. Branża spożywcza apeluje o rozsądek, bo skala nadwyżek rośnie.
Z badań wynika, że tłusty czwartek wciąż jest jedną z najsilniej zakorzenionych tradycji kulinarnych w Polsce. Po pączki sięga około 95 proc. Polaków w wieku 18–65 lat, co przekłada się na około 88 milionów sztuk zjadanych w ciągu jednego dnia. Najczęściej deklarowana ilość to trzy–pięć pączków, spora grupa zjada dwa, a część – od sześciu do dziewięciu. Niewielki odsetek poprzestaje na jednej sztuce.
Preferencje pozostają stabilne: zdecydowana większość wybiera pączki tradycyjne. Najpopularniejsze nadzienia to różane oraz wieloowocowe, a pączki bez nadzienia wskazuje niewielki odsetek ankietowanych. Widać też rolę ceny: wielu kupujących akceptuje przedział kilku złotych za sztukę, choć część deklaruje gotowość zapłacenia więcej – nawet kilkanaście złotych i wyżej, zależnie od jakości i miejsca zakupu.
To, co ma być jednorazowym świętem, często kończy się marnowaniem jedzenia. Duża część osób podejmuje decyzję zakupową spontanicznie, a część przyznaje, że kupuje więcej, niż realnie planuje zjeść. Efekt jest przewidywalny: po dniu największej sprzedaży popyt gwałtownie spada, a na rynku zostają tysiące niesprzedanych wypieków. Producenci i sieci handlowe zwracają uwagę, że dokładne prognozowanie popytu w konkretnych lokalizacjach jest obarczone błędem, co sprzyja nadwyżkom.
Wśród podpowiedzi pojawiają się proste sposoby, by nie wyrzucać wypieków, które zdążyły stwardnieć. Wskazywane jest krótkie podgrzanie w piekarniku w niskiej temperaturze lub bardzo szybkie odświeżenie w mikrofalówce, z zastrzeżeniem, że po takim podgrzaniu pączek najlepiej zjeść od razu.
Do refleksji skłania także aspekt zdrowotny. Pączek jest wypiekiem wysokokalorycznym – w popularnych wyliczeniach jedna sztuka to zwykle okolice 300 kcal lub więcej, zależnie od gramatury, lukru i nadzienia. W tym samym czasie eksperci zwracają uwagę na narastający problem otyłości w Polsce, szacowany na około 9 mln osób chorujących na otyłość.
red.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze