Reklama

Leszek Miller o odbudowie Ukrainy: Polacy dostaną ochłapy? Mocne słowa

Były premier Leszek Miller w mocnych słowach ocenił szanse Polski na udział w odbudowie Ukrainy po wojnie. W rozmowie opublikowanej na kanale „Polityczne Wieści” wskazał, że – jego zdaniem – kluczowe kontrakty już dziś są w rękach największych światowych graczy. Miller ostrzegł też przed tym, jak może wyglądać polska rzeczywistość po zakończeniu wojny.

„Tort już został podzielony”

„I tak nie wierzę w to, że Polacy będą mogli skorzystać z odbudowy na Ukrainie, dlatego że myślę, że ten tort został już podzielony i na pierwszym miejscu są wielkie kompanie i wielkie koncerny amerykańskie, potem niemieckie, a Polacy no może gdzieś tam jakieś ochłapy dostaną” – powiedział Miller w rozmowie z kanałem „Polityczne Wieści”.

Były premier odniósł się również do polityki Polski wobec Ukrainy na początku wojny. Jego zdaniem brak twardych warunków wobec Kijowa mógł mieć dalekosiężne konsekwencje.

Reklama

„Gdyby polskie władze w momencie rozpoczęcia działań wojennych na Ukrainie i pierwszej pomocy tę pomoc uczyniły warunkową czyli „dobrze będziemy wam pomagać, ale mamy takie i takie warunki”, i między nimi powiedzieć o konieczności ekshumacji i innych sprawach to pewnie dzisiaj rzeczywistość by wyglądała inaczej ale kiedy banderowcy zobaczyli, że mogą postępować naprzód w tej swojej zbrodniczej ideologii i nie ma żadnej reakcji polskiej, to posuwają się coraz dalej aż do tego co będzie za chwilę czyli przeniesienia zwłok Bandery z Niemiec do Kijowa” – stwierdził.

„Trzeba ograniczyć kontakty z władzami Ukrainy”

Miller odniósł się także do przyszłych relacji polsko-ukraińskich.

Reklama

„Jeżeli nic się na Ukrainie nie zmieni i oni dalej będą szli w tę stronę, trzeba po prostu ograniczyć do minimum kontakty z władzami Ukrainy i nakierować się na społeczeństwo ukraińskie, to znaczy współpracować ze społeczeństwem, a nie z władzą” – powiedział.

Ostrzeżenie przed powrotem żołnierzy

W dalszej części rozmowy były premier mówił również o potencjalnych skutkach zakończenia wojny.

„Jeżeli wojna się zakończy w takim czy innym rezultacie to prawdopodobnie jakaś część żołnierzy, którzy dzisiaj walczą po stronie Ukrainy okaże się niezadowolona i część z nich przyjedzie do Polski, albo do swoich rodzin, które tutaj są, albo żeby jakoś zarabiać i to jest straszliwe niebezpieczeństwo dotyczące rozwoju terroryzmu i bandytyzmu w najgorszej postaci, dlatego że przyjadą ludzie którzy od kilku lat nic nie robią tylko zabijają” – ostrzegł Leszek Miller.

Reklama

W rozmowie były premier nawiązał również do osobistego kontekstu. Jak zaznaczył, jego wnuczka jest w połowie Ukrainką, a członkowie jego rodziny pochodzą z Ukrainy. Po wybuchu wojny – jak wyjaśnił – przyjechali do Polski i nie planują już powrotu na Ukrainę.

Źródło: Polityczne Wieści
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości