Reklama

Wojna na Bliskim Wschodzie. Co to oznacza dla Twoich rachunków za gaz i paliwo?

W poniedziałek odnotowano wstrzymanie produkcji LNG w Katarze oraz przerwy w rafinerii Ras Tanura i wydobyciu ropy w Kurdystanie. Minister Motyka uspokaja, że mimo obaw, dostawy dla Polski przebiegają zgodnie z planem, a magazyny gazu są wypełnione w połowie. Nowa taryfa gazowa dla indywidualnych odbiorców działa do końca czerwca, chroniąc przed bezpośrednimi skutkami wahań cen.

Katar, Ras Tanura, Kurdystan. Co wywołało niepokój

W poniedziałek pojawiły się informacje o wstrzymaniu produkcji LNG w Katarze. Tego samego dnia napłynęły doniesienia o wstrzymaniu pracy rafinerii Ras Tanura w Arabii Saudyjskiej, a z irackiego Kurdystanu – o zatrzymaniu wydobycia ropy. Te ruchy w regionie, który jest kluczowy dla globalnego rynku surowców, podbiły obawy o ciągłość dostaw i możliwe skoki cen. 

„Nie ma ryzyka”. Minister o gazie i rezerwach

Miłosz Motyka wskazywał, że gaz z Kataru to – według jego słów – około 9 proc. krajowego zużycia, a nawet w razie zaburzeń Polska miałaby możliwość zastąpienia tych wolumenów w kolejnych miesiącach. Podkreślał jednocześnie, że na moment rozmowy dostawy były realizowane zgodnie z harmonogramem. Minister mówił też o stanie magazynów gazu, które – jak przekazał – są wypełnione w około 50 proc., co w jego ocenie daje bufor na kilka miesięcy. 

Reklama

Rachunki gospodarstw domowych: taryfa już zatwierdzona

W rozmowie padł też ważny wątek dla odbiorców indywidualnych: minister przypomniał, że weszła w życie nowa, niższa taryfa na gaz dla klientów indywidualnych. Zmiana dotyczy milionów odbiorców i ma obowiązywać do końca czerwca. Motyka zaznaczał, że przy takim mechanizmie cenowym bieżące wahania rynkowe nie powinny bezpośrednio przełożyć się na rachunki gospodarstw domowych, choć przy przedłużającym się kryzysie presja cenowa może być odczuwalna mocniej w segmencie biznesowym. 

Ropa i paliwa: „nie ma ryzyka, że zabraknie”

Odnosząc się do ropy, minister akcentował rolę kontraktów długoterminowych oraz zdywersyfikowanego portfela dostaw. Zwrócił też uwagę, że ropa importowana do Polski z Arabii Saudyjskiej – według jego słów – nie płynie do nas przez Cieśninę Ormuz, którą w relacjach z regionu określano jako praktycznie zablokowaną. „Nie ma ryzyka, że zabraknie nam paliwa, że dostawy będą niezrealizowane. Proszę się nie martwić” – mówił. 

Reklama

Rząd ma omawiać sytuację we wtorek

Motyka zapowiedział, że kwestia dostaw surowców i konsekwencji wydarzeń na Bliskim Wschodzie ma być omawiana podczas zaplanowanego na wtorek spotkania rządowego komitetu ds. bezpieczeństwa. W praktyce oznacza to, że państwo chce na bieżąco oceniać ryzyka – nawet jeśli w ocenie resortu energii podstawowe filary bezpieczeństwa dostaw pozostają nienaruszone. 

Źródło: Polsat News
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama