Reklama

Zamieszki podczas Marszu Niepodległości

11/11/2011 22:32

W wyniku zamieszek podczas Marszu Niepodległości, który przeszedł ulicami Warszawy rannych zostało ponad 30 osób, w tym 9 funkcjonariuszy. W szpitalach znalazło się 21 osób, dwóch z nich to policjanci. Policja zatrzymała około 180 osób.

Rzecznik Komendanta Głównego Policji Mariusz Sokołowski powiedział, że funkcjonariusze cały czas zatrzymują najbardziej agresywne osoby. Warszawscy sędziowie na specjalnych dyżurach będą rozpatrywać sprawy zatrzymanych. Minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski podkreślił, że rozmawiał już w tej sprawie z szefem MSWiA oraz prokuratorem generalnym. Warszawski Ratusz przystępuje do szacowania strat. Już po pierwszych oględzinach widać, że są spore zniszczenia. Spalono samochody prywatne, a także wóz stacji telewizyjnej TVN. Samochód Polskiego Radia został obrzucony kamieniami. Zniszczony jest bruk, z którego chuligani powyrywali kostkę. Jeszcze zostaną sprawdzone zapisy monitoringu miejskiego, żeby ustalić tożsamość sprawców. Ratusz nie wyklucza wystąpienia do nich o odszkodowanie.

Do pierwszych starć z policją doszło wczesnym popołudniem. Około 150 osób, wśród nich członkowie organizacji lewicowych z Niemiec, zaatakowało policjantów. Gdy funkcjonariusze wezwali posiłki, agresywna grupa zabarykadowała się w kawiarni "Krytyki Politycznej" na Nowym Świecie. Przyjechały policyjne ciężarówki i funkcjonariusze wyprowadzili z kawiarni wszystkie osoby, a następnie zapakowali je do policyjnych wozów i wywieźli.

Marsz Niepodległości zaplanowano na godzinę 15-tą. Tuż przed startem organizatorzy wezwali uczestników, by ruszyli Marszałkowską w kierunku odwrotnym od planowanego. Dzięki temu miało nie dojść do konfrontacji z uczestnikami wiecu Kolorowa Niepodległa. Zamaskowani manifestanci - w dużej części tzw.pseudokibice - zbojkotowali tę decyzję i zaatakowali policję. Około stu osób zostało zatrzymanych, kilka trafiło do szpitali. Przed 17- stą czoło manifestacji dotarło pod pomnik Romana Dmowskiego na Placu na Rozdrożu. W Marszu uczestniczyło kilkanaście tysięcy osób. Pod pomnikiem doszło do kolejnych zamieszek. Podpalono wóz transmisyjny TVN-u. Zniszczono też wóz Polskiego Radia.

Policja ostrzegła manifestantów, że jeśli się nie rozejdą użyje gazu łzawiącego i kul gumowych. Funkcjonariusze zaapelowali też do parlamentarzystów, którzy biorą udział w Marszu Niepodległości, by się ewakuowali.

Po 17-ej organizatorzy poinformowali o rozwiązaniu marszu. Część jego uczestników zaczęła opuszczać plac. Policjanci nadal monitorują ulice stolicy żeby nie dopuścić do ewentualnych starć pomiędzy grupami, które cały czas przemieszczają się ulicami miasta.
iar wcześn/moc/lm
Reklama

Reklama

Wideo wm.pl




Reklama