Zbigniew S., któremu prokuratura zarzuca ujawnienie tajemnicy śledztwa ws. afery podsłuchowej, uważa, że wątek udostępnienia fotokopii nie jest najważniejszy.
- Żyjemy w antyludzkim kraju. W kraju, w którym nie skupiamy się nad tym, że jakiś chamek (...) klaszcze, a minister spraw zagranicznych przybiega jak pies, żeby doradzać mu, jak ma otworzyć biznes na Ukrainie. Nad tym się nie zastanawiamy. Tylko zastanawiamy się nad tym, że Zbigniew S. ujawnił tajemnicę śledztwa. To jest dramat - powiedział po przesłuchaniu biznesmen.