Reklama

Zmarł Kim Dzong Il. Dyktator Korei Północnej miał zawał serca

19/12/2011 07:01

Przywódca Korei Północnej Kim Dzong Il nie żyje - podała tamtejsza telewizja państwowa. Ubrany na czarno, szlochający spiker poinformował, że przyczyną jego śmierci było "fizyczne i psychiczne wyczerpanie organizmu". Korea Południowa ogłosiła stan gotowości.

Kim Dzong Il miał umrzeć w sobotę o 8:30 wieczorem czasu lokalnego podczas podróży pociągiem. Według północnokoreańskiej agencji KCNA, zmarł na atak serca. Ogłoszono żałobę narodową, która ma trwać do 29 grudnia. Kim Dżong IL miał 69 lub 70 lat.

W 2008 roku doznał wylewu krwi do mózgu, ale później jego stan zdrowia miał się poprawić. Mimo to trwał proces stopniowego przekazywania władzy jego synowi Kim Dżong-Unowi, który prawdopodobnie dobiega trzydziestki. Północnokoreańska telewizja, informując o odejściu Umiłowanego Przywódcy, zasugerowała, że krajem rządzi właśnie Kim Dżon Un.

Wiadomość o śmierci Kim Dżong Ila postawiła w stan gotowości władze Korei Południowej. Oba kraje formalnie pozostają w stanie wojny od 1953 roku, kiedy to wojna na Półwyspie Koreańskim zakończyła się jedynie zawieszneiem broni. Seul niepokoi się o to, co stanie się z północnokoreańską bronią atomową w przypadku destabilizacji sytuacji politycznej na Półwyspie.

Kim Dżong Il urodził się w 1941 lub w 1942 roku we wsi Wiatskoje koło Chabarowska w Związku Radzieckim, choć oficjalne biografie podają, że stało się to na górze Pektu-san w Korei Północnej. Podczas wojny koreańskiej na początku lat 50. został dla bezpieczeństwa wysłany przez ojca, Kim Ir Sena, do Mandżurii. Dwa lata uczył się w szkole pilotów w NRD, a w 1963 ukończył Uniwersytet Kim Ir Sena. Zajmował wiele mniej znaczących stanowisk w Partii Pracy Korei, a następnie został sekretarzem swojego ojca, z którym blisko współpracował podczas czystki w szeregach partii w 1967 roku. We wrześniu 1973 mianowano go sekretarzem partyjnym dl spraw organizacji i agitacji politycznej. W październiku 1980 jego ojciec włączył Kim Dżong Ila do kultu własnej osoby i wyznaczył na swojego następcę. Od tej chwili występował jako Umiłowany Przywódca, w odróżnieniu od swojego ojca - Wielkiego Wodza. W latach 1990-1991 Kim był zwierzchnikiem koreańskich sił zbrojnych, sprawował też najwyższe funkcje w Komitecie Centralnym, Biurze Politycznym i Sekretariacie partii. W 1994 Kim Ir Sen zmarł na atak serca - jego syn został faktycznym przywódcą Korei Północnej. Jednak fakt, że w kolejnych latach nie przyjął oficjalnych tytułów swojego ojca, może świadczyć o tym, że miał trudności w umocnieniu swojej władzy. Szefem partii został dopiero w 1998 roku.


Biały Dom oświadczył, że jest w stałym kontakcie z rządami Japonii i Korei Południowej w związku ze śmiercią północnokoreańskiego przywódcy Kim Dzong Ila. Początkowo przedstawiciele Białego Domu informowali, że na razie nie będzie żadnego komentarza po śmierci Kim Dzong Ila. Później jednak rzecznik prezydenta USA Jay Carney wydał trzyzdaniowe oświadczenie. Poinformował w nim, że amerykańskie władze uważnie śledzą doniesienia z Korei Północnej, prezydent Barack Obama został poinformowany i że USA są w bezpośrednim kontakcie z władzami Korei Południowej i Japonii.

„Naszym celem pozostaje stabilizacja na półwyspie Koreańskim oraz bezpieczeństwie sojuszników Stanów Zjednoczonych". W oświadczeniu rzecznika Białego Domu nie ma kondolencji dla narodu Korei Północnej ani jakiegokolwiek komentarza na temat przyszłości tego kraju. Informacja o śmierci Kim Dzong Ila postawiła w stan najwyższej gotowości południowokoreańską armię.

Prezydent Korei Południowej Lee Mjun-bak zwołał posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Jak podaje południowokoreańska Agencja Yonhap, na działanie w trybie nadzwyczajnym przygotowani mają być także urzędnicy. Na razie armia Korei Południowej nie odnotowała żadnych niepokojących ruchów północnokoreańskiej armii przy granicy dzielącej obydwie Koree.

Sytuacja w Korei Północnej po śmierci Kim Dzong Ila jest niezwykle delikatna, gdyż na razie nie ma żadnych wiarygodnych informacji na temat procesu sukcesji władzy. Za następcę Kim Dzong Ila uznawany jest jego najmłodszy syn - Kim Dzong Un. Analitycy nie mogą wykluczyć jednak także scenariusza, że w Korei Północnej może dojść do załamania systemu władzy.

W Japonii po otrzymaniu wiadomości o śmierci przywódcy, premier Yoshihiko Noda zwołał nadzwyczajne posiedzenie swych doradców i zapewnił, że japoński rząd bacznie przygląda się rozwojowi sytuacji w Północnej Korei.

Media państwowe podały także, że przeprowadzono sekcję zwłok koreańskiego przywódcy. Pogrzeb odbędzie się 28 grudnia, ale żadne zagraniczne delegacje nie zostaną zaproszone- podała koreańska agencja prasowa.

IAR
Reklama

Reklama

Wideo wm.pl




Reklama