W południowym Jemenie 15 osób zginęło w nalocie na domniemanych członków Al Kaidy.
Według przedstawicieli miejscowych plemion, ataku dokonały amerykańskie samoloty bezzałogowe. Maszyny zaatakowały samochody, którymi jechali ekstremiści.
Przedstawiciele plemion twierdzą, ze wśród zabitych jest czterech lokalnych przywódców Al Kaidy. Ta siatka terrorystyczna umacnia się w Jemenie, korzystając z panującego tam chaosu.