Reklama

Alarm na rynku pracy? Tak źle nie było od lat

Jeszcze niedawno byliśmy w europejskiej czołówce z rekordowo niskim bezrobociem. Dziś najnowsze dane pokazują wyraźną zmianę kierunku. Wzrost jest pozornie niewielki, ale to, co dzieje się w tle – szczególnie z ofertami pracy – może niepokoić znacznie bardziej, niż sugeruje sam wskaźnik.

934 tysiące bez pracy i dramatyczny spadek ofert. Rynek pracy wyraźnie hamuje

Stopa bezrobocia w styczniu wzrosła do 6,0 proc. – wynika z ostatecznych danych przedstawionych przez Główny Urząd Statystyczny. To wyraźny wzrost względem grudnia (5,7 proc.) oraz stycznia ubiegłego roku (5,4 proc.). Liczba zarejestrowanych bezrobotnych sięgnęła 934,1 tys. osób. Tak wysokiego poziomu nie notowano od jesieni 2021 roku.

Choć w ujęciu europejskim Polska wciąż wypada korzystnie, krajowe dane pokazują wyraźne pogorszenie koniunktury. Szczególnie niepokoi załamanie liczby ofert pracy i rosnąca grupa osób pozostających bez zatrudnienia przez długi czas.

Reklama

Wyraźny wzrost liczby bezrobotnych

W styczniu w urzędach pracy zarejestrowanych było 934,1 tys. osób – o ponad 46 tys. więcej niż miesiąc wcześniej. Tylko w ciągu jednego miesiąca przybyło 118,5 tys. nowych bezrobotnych, podczas gdy w grudniu było ich 93,6 tys.

Wcześniejsze szacunki przedstawione przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej mówiły o bardzo zbliżonej liczbie osób bez pracy. Różnica okazała się symboliczna i nie wpłynęła na ostateczny wskaźnik – po zaokrągleniu stopa bezrobocia nadal wynosi 6,0 proc.

To najwyższy poziom od niemal pięciu lat. Ostatni raz bariera 6 proc. została przekroczona w 2021 roku, w czasie wychodzenia gospodarki z pandemicznego spowolnienia.

Reklama

Ofert pracy najmniej od miesięcy

Jeszcze bardziej niepokojące są dane dotyczące popytu na pracowników. W styczniu do urzędów pracy zgłoszono zaledwie 26,3 tys. nowych ofert. Rok wcześniej było ich aż 88,5 tys. Spadek jest więc trzykrotny.

Na koniec miesiąca dostępnych było jedynie 26,8 tys. wolnych miejsc pracy – o 27,2 tys. mniej niż rok wcześniej. To sygnał, że firmy wstrzymują rekrutacje, a rynek pracy wyraźnie traci impet. Jeśli ten trend się utrzyma, poprawy statystyk w kolejnych miesiącach trudno się spodziewać.


Coraz więcej osób bez prawa do zasiłku

Z 934,1 tys. zarejestrowanych bezrobotnych aż 802,9 tys. nie ma prawa do zasiłku. To o 96 tys. więcej niż rok temu. Dane sugerują, że rośnie grupa osób długotrwale pozostających bez pracy.

Reklama

Ponad rok zatrudnienia nie może znaleźć 347,4 tys. osób – o 41,1 tys. więcej niż przed rokiem. Długotrwałe bezrobocie jest szczególnie groźne, ponieważ utrudnia powrót na rynek pracy i zwiększa ryzyko trwałego wykluczenia zawodowego.


Duże różnice między regionami

Sytuacja nie jest jednolita w całym kraju. Najwyższą stopę bezrobocia notuje województwo warmińsko-mazurskie, gdzie wskaźnik zbliża się do 10 proc. Na drugim biegunie znajduje się Wielkopolska z poziomem 3,8 proc.

Do najnowszych danych odniósł się premier Donald Tusk podczas konferencji „Rok przyspieszenia” zorganizowanej na Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie. Szef rządu podkreślił, że na tle innych gospodarek sytuacja Polski pozostaje stabilna i nie widzi powodów do niepokoju.

Reklama

Polska w europejskiej czołówce, ale metodologie się różnią

Według danych Eurostat, w grudniu stopa bezrobocia w Polsce wyniosła 3,2 proc. przy średniej unijnej 5,9 proc. Lepszy wynik odnotowały jedynie Czechy (3,1 proc.). Różnice między wskaźnikami krajowymi a unijnymi wynikają jednak z odmiennej metodologii.

Eurostat uwzględnia wyłącznie osoby aktywnie poszukujące pracy. Statystyki GUS obejmują natomiast wszystkich zarejestrowanych w urzędach pracy – także tych, którzy rejestrują się dla zachowania ubezpieczenia zdrowotnego czy innych uprawnień.


Rynek pracy w punkcie zwrotnym?

Choć poziom 6 proc. wciąż nie oznacza kryzysu na miarę lat 2000., to po okresie rekordowo niskiego bezrobocia jest wyraźnym sygnałem ochłodzenia. Szczególnie alarmujący jest gwałtowny spadek liczby ofert pracy oraz rosnąca grupa osób bez prawa do świadczeń.

Reklama

Najbliższe miesiące pokażą, czy mamy do czynienia z sezonowym pogorszeniem, czy z początkiem dłuższego trendu osłabienia rynku pracy. Na razie dane są jednoznaczne – styczeń przyniósł najtrudniejszy obraz sytuacji od pięciu lat.

Źródło: PAP / wprost.pl
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama