Czwartkowe obrady Sejmu rozpoczęły się w atmosferze wyraźnego napięcia i politycznej wymiany zdań, która szybko przerodziła się w głośną awanturę na sali plenarnej. W centrum wydarzeń znalazł się lider Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński.
Do eskalacji doszło po wystąpieniu posła Sławomira Ćwika z Koalicji Obywatelskiej. Polityk, odnosząc się do zachowania posłów PiS, zwrócił się bezpośrednio do Kaczyńskiego, co wywołało natychmiastową reakcję z ław opozycyjnych. Posłowie PiS zaczęli skandować imię swojego lidera, a następnie wstali i oklaskami okazali mu poparcie.
W pewnym momencie atmosfera na sali stała się jeszcze bardziej emocjonalna – część posłów Prawa i Sprawiedliwości zaczęła śpiewać „Sto lat” na cześć Jarosława Kaczyńskiego. Sam polityk wstał i próbował zabrać głos, dziękując za skierowane w jego stronę okrzyki.
W trakcie wymiany zdań poseł Ćwik kontynuował swoje wystąpienie, a następnie zwrócił się do marszałka Sejmu Włodzimierz Czarzasty z prośbą o możliwość dalszego zabrania głosu. W odpowiedzi marszałek odniósł się krytycznie do przebiegu obrad, wskazując na brak powagi w zachowaniu części parlamentarzystów.
– Jeśli myślicie, że takie zachowanie świadczy o powadze Sejmu, to się mylicie – miał stwierdzić Czarzasty, komentując głośne okrzyki i skandowanie na sali plenarnej.
Całe zdarzenie ponownie wywołało dyskusję na temat poziomu debaty publicznej w polskim parlamencie oraz emocji towarzyszących bieżącym sporom politycznym.
opr. tom
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze