Reklama

Białe światło na skrzyżowaniu. Nowy sygnał, który ma rozładować korki

Do czerwonego, żółtego i zielonego może dołączyć czwarty kolor, który zmieni logikę przejazdu przez skrzyżowania. Naukowcy proponują wprowadzenie białego światła jako sygnału, że ruchem w danym miejscu zarządzają pojazdy autonomiczne wspierane przez system oparty na sztucznej inteligencji. Dla kierowców „klasycznych” aut miałby to być jasny znak: nie podejmujesz decyzji sam, tylko jedziesz zgodnie z tym, co „ustalą” samochody sterowane automatycznie.

Skąd pomysł na czwarty kolor

Koncepcja narodziła się wraz z rosnącą liczbą samochodów autonomicznych, które w niektórych miejscach świata przestają być futurystyczną ciekawostką, a zaczynają realnie uczestniczyć w ruchu. Autorzy pomysłu zakładają, że tradycyjna sygnalizacja – oparta na sztywnych cyklach lub czujnikach – nie będzie wystarczająco elastyczna, gdy na drogach pojawi się mieszanka aut prowadzonych przez ludzi i pojazdów potrafiących komunikować się z infrastrukturą. 

Co oznacza białe światło na skrzyżowaniu

Białe światło miałoby się zapalać wtedy, gdy w pobliżu skrzyżowania pojawi się „wystarczająco dużo” aut autonomicznych, by mogły skutecznie koordynować przejazd. W praktyce pojazdy sterowane automatycznie miałyby wymieniać dane o prędkości, położeniu i kierunku jazdy zarówno między sobą, jak i z sygnalizacją, a algorytm dobierałby taki „porządek przejazdu”, by minimalizować zatrzymania i zatory. 

Reklama

Dla kierowców samochodów bez autonomii komunikat byłby prosty: poruszaj się zgodnie z ruchem wyznaczanym przez pojazd przed tobą, bo to one przejmują sterowanie „logiką” skrzyżowania. Gdy autonomicznych aut będzie za mało, system ma wracać do klasycznego trybu działania z trzema znanymi kolorami. 

Dlaczego to ma działać lepiej niż dziś

Zwolennicy rozwiązania przekonują, że największą bolączką skrzyżowań są straty czasu wynikające z niepotrzebnych postojów: kierowcy stoją na czerwonym, mimo że w poprzek nie jedzie nikt, a później ruszają falami, które szybko zamieniają się w korek. Algorytm, mając w czasie rzeczywistym dane z wielu pojazdów, mógłby „zszywać” ruch płynniej i częściej przepuszczać auta bez pełnego zatrzymania. 

Reklama

W przytaczanych symulacjach wskazano, że nawet przy niewielkim udziale aut autonomicznych opóźnienia mogą się zmniejszać, a przy dominacji takich pojazdów spadek opóźnień miałby być bardzo duży. W tle jest też argument środowiskowy: krótszy postój to mniej zużytego paliwa i mniej emisji, a dodatkowo czytelny sygnał ma poprawiać bezpieczeństwo, bo kierowcy wiedzą, że w danym momencie ruchem „rządzi” system. 

Gdzie mogą ruszyć testy i kiedy zobaczymy to na drogach

Zespół pracujący nad koncepcją zapowiada testy w kontrolowanych warunkach, tam gdzie ruch jest intensywny, ale łatwiejszy do uporządkowania i z mniejszym udziałem pieszych. Jako przykład wskazywane są m.in. porty, gdzie trasy są powtarzalne i przewidywalne, co ułatwia ocenę działania systemu. 

Reklama

Jednocześnie podkreśla się, że sam kolor nie jest „święty” – chodzi o jasny, łatwy do rozpoznania sygnał. Białe światło ma przewagę, bo wyróżnia się na tle obecnych barw i jest intuicyjnie zauważalne. 

Rewolucja, która wymaga jasnych zasad

Jeśli taki sygnał kiedykolwiek trafi do przepisów, kluczowe będzie jedno: jednoznaczna interpretacja dla każdego kierowcy, niezależnie od tego, czy prowadzi auto autonomiczne, czy zwykłe. Białe światło ma być prostym komunikatem „podążaj za ruchem”, ale żeby nie rodziło chaosu, musi zostać wsparte edukacją i spójnymi regulacjami. Na razie to projekt, który dopiero przeciera szlaki – jednak już dziś pokazuje kierunek, w jakim może pójść przyszłość miejskiej sygnalizacji. 

Reklama

red.

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 14/12/2025 08:30
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama