Prezydenckie weto do ustawy wdrażającej unijny program SAFE wywołało ostrą debatę w Sejmie. Rząd zapewnia jednak, że decyzja głowy państwa nie zatrzyma modernizacji polskiej armii. – Nie zatrzymacie pieniędzy na obronność – mówił w Sejmie wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. Z kolei kancelaria prezydenta przekonuje, że spór nie dotyczy samej modernizacji wojska, lecz sposobu jej finansowania i zadłużania państwa.
Piątkowe obrady Sejmu upłynęły pod znakiem gorącej dyskusji o przyszłości finansowania polskiej armii. Wszystko za sprawą decyzji prezydenta Karola Nawrockiego, który w czwartkowym orędziu ogłosił, że zawetuje ustawę wdrażającą unijny mechanizm dozbrajania SAFE.
Decyzja ta wywołała natychmiastową reakcję rządu. W piątek rano odbyło się nadzwyczajne posiedzenie Rady Ministrów, podczas którego przyjęto uchwałę pozwalającą kontynuować działania związane z programem SAFE mimo prezydenckiego weta. Na jej podstawie ministrowie obrony oraz finansów i gospodarki zostali upoważnieni do podpisania umowy dotyczącej programu.
Zgodnie z przyjętym rozwiązaniem pożyczka z unijnego programu SAFE ma zostać zaciągnięta przez Bank Gospodarstwa Krajowego na rzecz Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych.
„Nie zatrzymacie pieniędzy na obronność”
W Sejmie głos zabrał wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. Podkreślił, że niezależnie od sporów politycznych modernizacja armii będzie kontynuowana.
– Suwerenność, wolność i niepodległość potrzebują silnej armii, a silna armia potrzebuje pieniędzy. Nie zatrzymacie pieniędzy na modernizację polskiej armii – zwrócił się do posłów opozycji.
Szef MON zapowiedział, że rząd wykorzysta Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych jako podstawowe narzędzie finansowania inwestycji w obronność. Przyznał jednocześnie, że rozwiązanie przyjęte w uchwale rządu nie jest tak korzystne jak wcześniejsza ustawa przygotowana dla prezydenta, która zabezpieczała budżet MON przed koniecznością spłaty pożyczek z SAFE.
Jak zaznaczył, także w przyjętej uchwale rząd zadbał o ochronę finansów resortu obrony.
Kosiniak-Kamysz przypomniał również, że w przeszłości Polska zaciągała pożyczki na zbrojenia m.in. w ramach amerykańskiego programu Foreign Military Financing czy przy zakupach sprzętu z Korei Południowej. – Nigdy nie było w tej sprawie osobnej ustawy – podkreślił.
Opozycja: pytanie brzmi „jak”, nie „czy”
Na mównicy sejmowej pojawił się także szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki, który ostro skrytykował reakcję rządzącej koalicji na decyzję prezydenta.
Według niego po ogłoszeniu weta politycy koalicji zostali „spuszczeni jak psy gończe” na głowę państwa, oskarżając ją o zdradę.
Bogucki podkreślił, że decyzję o wyborze prezydenta podjął naród, a rząd powinien respektować zasady demokracji. Jego zdaniem spór nie dotyczy potrzeby modernizacji armii.
– Pytanie nie brzmi, czy wzmacniać polskie wojsko, tylko jak to robić, by zachować suwerenność i nie zadłużać kolejnych pokoleń – zaznaczył.
Prezydencki minister przypomniał też, że Karol Nawrocki wraz z prezesem Narodowego Banku Polskiego Adamem Glapińskim zaproponowali alternatywę dla programu SAFE – tzw. „polski SAFE 0 proc.”.
Projekt ustawy w tej sprawie trafił już do Sejmu i zakłada utworzenie Polskiego Funduszu Inwestycji Obronnych finansowanego z zysków NBP.
Rząd: sytuacja międzynarodowa nie pozwala czekać
Podczas debaty głos zabrał także minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski, który ostrzegł przed pogarszającą się sytuacją bezpieczeństwa na świecie.
– Upada świat norm i prawa międzynarodowego – powiedział, wskazując na wojnę w Ukrainie, napięcia na Bliskim Wschodzie oraz zagrożenia związane z potencjalnym konfliktem USA i Chin o Tajwan.
Sikorski przypomniał, że rosyjskie drony pojawiają się nad polskim niebem, a Rosja prowadzi działania sabotażowe w regionie.
– Nie możemy stracić ani jednego dnia na dozbrajanie Wojska Polskiego – podkreślił.
Jeszcze ostrzej wypowiedział się wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski. Jego zdaniem weto prezydenta to „strzał w plecy polskiego żołnierza”.
Przypomniał również, że rząd planował przeznaczyć ponad 7 mld zł z programu SAFE na rozwój cyberbezpieczeństwa.
Polska największym beneficjentem programu
Unijny program SAFE ma wspierać szybkie zwiększenie zdolności obronnych państw członkowskich poprzez niskooprocentowane pożyczki.
Polska złożyła wniosek o środki w wysokości 43,7 miliarda euro i została wskazana jako największy beneficjent programu. Według deklaracji rządu aż 89 procent tych pieniędzy miałoby trafić do polskiego przemysłu zbrojeniowego.
Spór polityczny wokół SAFE pokazuje jednak, że mimo zgody co do potrzeby wzmacniania armii, droga do finansowania tej modernizacji wciąż pozostaje przedmiotem ostrej politycznej walki.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze