Plany polskiego wojska dotyczące ograniczenia wjazdu chińskich samochodów elektrycznych na teren jednostek wojskowych wywołały ostrą reakcję Pekinu.
Ministerstwo Obrony Narodowej poinformowało, że pracuje nad przepisami, które miałyby zakazać wjazdu i parkowania pojazdów produkcji chińskiej na obszarach chronionych, a także w bezpośrednim sąsiedztwie obiektów wojskowych.
Do sprawy odniósł się rzecznik chińskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych Guo Jiakun.
– Odnotowaliśmy te doniesienia. Uważamy, że należy położyć kres nadużywaniu pojęcia bezpieczeństwa narodowego – powiedział podczas konferencji prasowej.
Polska armia obawia się, że nowoczesne auta wyposażone w zaawansowane systemy elektroniczne mogą być wykorzystywane do zbierania danych i monitorowania infrastruktury wojskowej. Warto dodać, że same Chiny od 2021 roku ograniczają poruszanie się samochodów marki Tesla w pobliżu swoich obiektów militarnych.
Rosnące napięcia gospodarcze
To nie jedyny punkt zapalny w relacjach Warszawy z Pekinem. Rząd pracuje również nad nową wersją podatku cyfrowego, który w największym stopniu uderzy w chińskie platformy e-commerce.
Projekt przygotowany przez Ministerstwo Cyfryzacji uzyskał już akceptację resortów finansów i gospodarki i ma trafić do wykazu prac rządu. Jak zauważa „Rzeczpospolita”, zmieniła się narracja władz – o ile wcześniej mówiono głównie o amerykańskich gigantach technologicznych, dziś główny cel regulacji znajduje się na Wschodzie.
Nowe przepisy, które mogłyby wejść w życie w 2027 roku, przyniosłyby według szacunków około 2 mld zł wpływów w pierwszym roku i ponad 3 mld zł rocznie w kolejnych latach.
– Nie chcemy działać pochopnie. To ma być stabilny mechanizm na lata, porównywalny z VAT – podkreślił w rozmowie z „Rz” wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze