Ponad 860 tys. zł brutto rocznie, nawet 300 godzin pracy miesięcznie i jednocześnie funkcja dyrektora oraz radnego powiatu. Oświadczenie majątkowe szefa szpitala w Tomaszowie Lubelskim ponownie rozbudziło dyskusję o wynagrodzeniach w ochronie zdrowia i kondycji finansowej placówek medycznych.
Z opublikowanych informacji wynika, że dyrektor Szpitala Powiatowego w Tomaszowie Lubelskim oraz radny powiatu hrubieszowskiego z ramienia PiS miał w ubiegłym roku zarobić łącznie ponad 864 tys. zł brutto. Dokumenty, do których dotarły media, pokazują, że znaczną część tej kwoty stanowiły zarówno wynagrodzenie za zarządzanie placówką, jak i praca w charakterze lekarza.
Z danych wynika, że około 324 tys. zł przypadło na funkcję dyrektora szpitala, natomiast ponad 500 tys. zł miało pochodzić z dodatkowej pracy medycznej wykonywanej w tej samej placówce.
Sprawa zwraca uwagę również ze względu na łączny wymiar obowiązków. Według rozmówców cytowanych przez media, przy takiej liczbie dyżurów i obowiązkach administracyjnych lekarz mógł pracować nawet około 300 godzin miesięcznie. Jak komentują, taki harmonogram oznaczałby wyjątkowo intensywny tryb pracy łączący zarządzanie i praktykę kliniczną.
Dodatkowo wskazuje się, że wysokość wynagrodzeń w szpitalu została zaakceptowana przez lokalny samorząd. To również on miał wyrazić zgodę na dodatkowe dyżury pełnione przez dyrektora.
W tym samym czasie placówka w Tomaszowie Lubelskim odnotowała stratę finansową w pierwszym kwartale, sięgającą 5,2 mln zł. Według pojawiających się informacji w szpitalu rozważane są działania oszczędnościowe, w tym zmiany organizacyjne dotyczące oddziałów.
Dyrektor miał również krytycznie odnosić się do planowanych podwyżek w sektorze ochrony zdrowia, które mają wejść w życie od lipca.
Na ten moment brak jest oficjalnego komentarza dyrektora szpitala w sprawie ujawnionych danych finansowych.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze