Gwałtowny wzrost cen gazu po konflikcie USA-Izrael-Iran wymusza na Unii Europejskiej przyspieszenie prac nad strategiami, które mają ograniczyć skutki wysokich kosztów energii dla państw członkowskich. To jeden z tematów na poniedziałkowym spotkaniu ministrów spraw zagranicznych państw UE.
Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen poinformowała, że w związku z wojną na Bliskim Wschodzie i ryzykami surowcowymi trwają prace nad strategiami mającymi zmniejszyć wpływ wysokich cen gazu na ceny energii elektrycznej.
Rozważa się m.in. lepsze wykorzystanie umów zakupu energii, wdrożenie środków pomocy publicznej oraz ewentualne subsydiowanie lub ograniczenie ceny gazu używanego do wytwarzania prądu.
Wprowadzenie limitu cen gazu może wywołać spory między państwami członkowskimi. Podobne rozwiązanie rozważano po inwazji Rosji na Ukrainę w 2022 roku, ale nie zostało wdrożone.
Niektóre kraje, takie jak Niemcy i Szwecja, sprzeciwiły się temu pomysłowi, argumentując, że ograniczenie mogłoby zaszkodzić Europie w konkurowaniu o dostawy LNG na rynkach międzynarodowych.
Decyzja USA o złagodzeniu sankcji dotyczących rosyjskiej ropy wywołała sprzeciw UE. Szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas oceniła, że to „niebezpieczny precedens”.
– Teraz potrzebujemy, aby (Rosja – przyp. red.) miała mniej pieniędzy na prowadzenie wojny, a nie więcej – powiedziała Kallas.
Ministerstwo finansów USA wydało 30-dniową licencję zezwalającą na zakup rosyjskiej ropy i produktów naftowych znajdujących się na morzu, załadowanych na tankowce przed 12 marca. Decyzja wywołała również sprzeciw części amerykańskich Demokratów.
Kallas zaznaczyła, że zamknięcie cieśniny Ormuz przez Iran byłoby niebezpieczne dla Azji i sprzyjałoby Rosji. – Musimy więc zdecydowanie więcej w tej sprawie zrobić – stwierdziła, dodając, że będzie to głównym tematem poniedziałkowego spotkania ministrów spraw zagranicznych państw UE.
Szefowa unijnej dyplomacji podkreśliła też znaczenie misji wojskowo-morskiej UE Aspides na Morzu Czerwonym, której celem jest ochrona statków handlowych przed atakami rebeliantów Huti z Jemenu.
– Będziemy rozmawiać z państwami członkowskimi, czy możliwa jest realna zmiana mandatu tej misji. Chodzi o to, czy państwa członkowskie są gotowe do faktycznego jej wykorzystania. Jeśli chcemy zapewnić bezpieczeństwo w tym regionie, najłatwiej byłoby faktycznie wykorzystać istniejącą już operację w regionie, a może nawet ją nieco zmodyfikować. Mówi się również o koalicji chętnych w tym zakresie, ale musimy również sprawdzić, co mogłoby najszybciej zapewnić otwarcie cieśniny Ormuz – wyjaśniła.
Kallas przypomniała, że uwaga Unii Europejskiej skierowana w ostatnim czasie na Bliski Wschód nie może osłabić koncentracji wokół sytuacji Ukrainy.
– Ważne, aby uwaga skupiona na Bliskim Wschodzie nie odwracała uwagi od Ukrainy, aby ta uwaga nie osłabła – podsumowała.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze