Reklama

Feministki wywiezione do lasu, pobite, rozebrane i ogolone

20/12/2011 18:43

Ukraińska organizacja feministyczna FEMEN twierdzi, że jej trzy działaczki, które wczoraj demonstrowały w Mińsku na Białorusi, zostały wywiezione do lasu, a następnie pobite, rozebrane, oblane olejem i ogolone na łyso z pomocą noża.

Jak czytamy w oświadczaniu organizacji przesłanym Polskiemu Radiu, nieznani napastnicy mieli też grozić im śmiercią. Kobiety manifestowały wczoraj topless przed siedzibą białoruskiego KGB, w pierwszą rocznicę rozpędzenia przez białoruskie służby opozycyjnej demonstracji po wyborach prezydenckich. Trzymały plakaty z napisami "Wolność dla więźniów politycznych" i "Niech żyje Białoruś".

Jedna z nich na gołych plecach miała wymalowany portret prezydenta Aleksandra Łukaszenki. Wieczorem młode kobiety zaginęły. Według relacji jednej z nich, zostały zatrzymane na dworcu kolejowym w Mińsku przez milicjantów i funkcjonariuszy KGB. Zawiązano im oczy, a później przez całą noc wożono autobusem, by w końcu wywieźć do lasu 300 kilometrów od Mińska.

To, co działo się potem, KGB-iści nagrali kamerą wideo, a następnie odjechali, zostawiając kobiety w lesie, bez ubrań i dokumentów. Pracownicy ukraińskiego MSZ starają się pomóc trójce kobiet. Sekretarz prasowy ukraińskiej ambasady Aleksiej Emialjenko, powiedzial telewizji Biełsat, że ambasada kontaktowała się z białoruskim KGB i MSW, jednak - jak to określił - "istnieją tu określone niuanse".

Struktury siłowe Białorusi mają prawo przekazać informację o obywatelach Ukrainy w ciągu dwóch dni - a ten termin jeszcze nie upłynął. Białoruski MSZ i Służba Graniczna Białorusi dotychczas nie potwierdziły informacji o zatrzymaniu obywatelek Ukrainy.
IAR
Reklama

Reklama

Wideo wm.pl




Reklama