W lipcu w Polsce doszło do kilku poważnych pożarów obiektów przemysłowych. Ich okoliczności budzą wątpliwości, dlatego sprawy trafiły do prokuratury. Choć pojawiają się sugestie o możliwej dywersji, służby apelują o ostrożność i przestrzegają przed pochopnym łączeniem pożarów z działalnością obcych wywiadów.
W ostatnich miesiącach w Polsce doszło do kilkunastu poważnych pożarów w obiektach przemysłowych i handlowych. Tylko w lipcu ogień strawił m.in. magazyn tworzyw sztucznych w Siemianowicach Śląskich, hale w Mińsku Mazowieckim, Kędzierzynie-Koźlu i Goli. Paliły się także transformatory w Warszawie i Legionowie oraz zakłady w Szczecinie i Olecku. Znaczące zakłócenia wywołał również pożar tunelu kablowego w warszawskim metrze.