Setki dronów i pocisków wystrzelonych przez Iran uderzyły w amerykańskie instalacje wojskowe na Bliskim Wschodzie. Choć większość z nich została przechwycona, część trafiła w kluczową infrastrukturę – radary, systemy obrony powietrznej i bazy wojskowe. Analizy zdjęć satelitarnych pokazują skalę zniszczeń, które mogą kosztować miliardy dolarów i odsłaniają, że irański odwet był bardziej dotkliwy, niż zakładały wcześniejsze prognozy.
Po pierwszych uderzeniach Stanów Zjednoczonych Iran odpowiedział masową falą ataków rakietowych i dronowych na cele wojskowe w całym regionie Bliskiego Wschodu. Według amerykańskich urzędników większość pocisków została zneutralizowana przez systemy obrony powietrznej, jednak część z nich trafiła w strategiczne obiekty.
Analizy zdjęć satelitarnych i materiałów wideo wskazują, że uszkodzeniu uległo co najmniej kilkanaście instalacji wojskowych, w tym 11 amerykańskich baz. To niemal połowa wszystkich obiektów tego typu, jakie Stany Zjednoczone utrzymują w regionie.
Koszt prowadzenia działań zbrojnych rośnie w błyskawicznym tempie. Pentagon szacuje, że już pierwsze dwa dni walk kosztowały ponad 5,6 miliarda dolarów w samej amunicji, a dzienne wydatki na operacje wojskowe przekraczają miliard dolarów. Łączny koszt dotychczasowych działań może sięgać nawet kilkunastu miliardów.
Wiele wskazuje na to, że Iran skoncentrował się na osłabieniu systemów wczesnego ostrzegania i obrony przeciwrakietowej. Najbardziej kosztowną stratą może być uszkodzenie radaru dalekiego zasięgu AN/FPS-132 w Katarze. Urządzenie warte około 1,1 miliarda dolarów odpowiada za wykrywanie zagrożeń w promieniu niemal 5 tysięcy kilometrów.
Zdjęcia satelitarne sugerują poważne uszkodzenia jego konstrukcji. Jeśli radar rzeczywiście został wyłączony z działania, może to oznaczać poważne ograniczenie możliwości wczesnego ostrzegania w regionie.
Celem irańskich ataków stały się także elementy systemu obrony przeciwrakietowej THAAD. Bateria tego systemu, zlokalizowana w bazie lotniczej Muwaffaq Salti w Jordanii, została prawdopodobnie trafiona już w pierwszych dniach konfliktu. Na zdjęciach satelitarnych widać kratery w pobliżu radaru oraz zniszczone elementy instalacji.
Jedna bateria THAAD, składająca się z wyrzutni, radaru i stanowisk kontroli, jest warta około pół miliarda dolarów.
Ślady uderzeń odnotowano także w innych państwach regionu. W Zjednoczonych Emiratach Arabskich trafione zostały budynki, w których prawdopodobnie przechowywano elementy systemów radarowych. W Arabii Saudyjskiej uszkodzony został obiekt chroniący radar powiązany z kolejną baterią THAAD.
Ataki dotknęły również bazę Piątej Floty Marynarki Wojennej USA w Bahrajnie. Szacunkowe koszty zniszczeń w tym jednym obiekcie mogą sięgać około 200 milionów dolarów.
Iran uderzył również w instalacje komunikacyjne. W bazie Camp Arifjan w Kuwejcie zniszczone zostały trzy terminale satelitarne wykorzystywane do łączności wojskowej.
Oprócz infrastruktury zniszczeniu uległ także sprzęt bojowy. Stany Zjednoczone straciły już jedenaście bezzałogowych statków powietrznych MQ-9 Reaper. Każda z tych maszyn jest warta około 30 milionów dolarów, co oznacza łączną stratę przekraczającą 330 milionów dolarów.
Drony te były projektowane głównie do operacji przeciwko słabo uzbrojonym przeciwnikom, dlatego w silnie bronionej przestrzeni powietrznej są znacznie bardziej narażone na zestrzelenie.
Do strat doszło także w wyniku tzw. ognia bratobójczego. Trzy amerykańskie myśliwce F-15E Strike Eagle zostały przypadkowo zestrzelone przez systemy obrony powietrznej Kuwejtu podczas intensywnego starcia z irańskimi rakietami i dronami. Wszyscy członkowie załóg przeżyli dzięki katapultowaniu.
Dodatkowo w zachodnim Iraku rozbił się samolot tankujący KC-135. W katastrofie zginęło czterech członków załogi.
Dokładny zakres strat pozostaje trudny do oszacowania. Komercyjne firmy analizujące zdjęcia satelitarne przyznają, że dostęp do aktualnych obrazów baz został ograniczony, aby nie ujawniać przeciwnikowi skuteczności jego uderzeń.
Eksperci zwracają uwagę, że część uszkodzonych radarów może być bardzo trudna do naprawy lub zastąpienia. Z drugiej strony amerykańska sieć systemów wczesnego ostrzegania jest celowo zbudowana w sposób redundantny, co oznacza, że utrata pojedynczych elementów nie powinna znacząco osłabić zdolności operacyjnych.
Jednocześnie dane wojskowe wskazują, że tempo irańskich ataków wyraźnie spada. Według amerykańskiego dowództwa liczba wystrzeliwanych przez Iran pocisków balistycznych zmniejszyła się o około 90 procent w porównaniu z pierwszym dniem konfliktu. Liczba ataków dronowych spadła o ponad 80 procent.
Podobny trend obserwują państwa regionu. Zjednoczone Emiraty Arabskie informują, że liczba rakiet kierowanych w ich stronę zmniejszyła się z ponad stu w pierwszym dniu wojny do zaledwie kilku w kolejnych dniach.
Mimo to Iran nadal utrzymuje zdolność do uderzeń na cele w całym regionie oraz do zakłócania ruchu w strategicznej Cieśninie Ormuz, przez którą przepływa znaczna część światowych dostaw ropy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze