Reklama

Jeszcze niedawno byliśmy tłem. Dziś gonimy najlepszych

Polskie kluby zakończyły już swoją przygodę z europejskimi pucharami w sezonie 2025/26, ale jedna rzecz pozostaje niezmienna: 12. miejsce w rankingu UEFA. Co istotne, tej pozycji nie zmienią już żadne rozstrzygnięcia w Lidze Mistrzów, Lidze Europy ani Lidze Konferencji. Polska – niezależnie od tego, co wydarzy się w finałach – pozostanie dokładnie tam, gdzie jest dziś.

Ranking, który decyduje o wszystkim

Ranking UEFA to coś więcej niż statystyka – to realna mapa wpływów w europejskim futbolu. To od niego zależy, ile drużyn z danego kraju zagra w pucharach i na jakim etapie rozpoczną rywalizację.

System punktowania jest złożony, ale logiczny: liczą się wyniki wszystkich klubów z ostatnich pięciu sezonów. Każdy mecz ma znaczenie – zarówno w eliminacjach, jak i w fazach głównych. Zwycięstwa i remisy przekładają się na konkretne punkty, które następnie dzieli się przez liczbę reprezentantów danego kraju. Do tego dochodzą bonusy za awanse i udział w kolejnych rundach.

Reklama

To właśnie konsekwencja – a nie pojedyncze sukcesy – buduje pozycję kraju. I w tym aspekcie Polska w ostatnich latach zrobiła wyraźny krok do przodu.

Od ligowego średniaka do europejskiej ambicji

Jeszcze półtora roku temu Polska zajmowała dopiero 21. miejsce w rankingu. Dziś to już historia. Systematyczne punktowanie, szczególnie w sezonie 2024/25, pozwoliło przesunąć się do europejskiego środka ciężkości.

Duża w tym zasługa klubów takich jak Legia Warszawa i Jagiellonia Białystok, które dotarły aż do ćwierćfinałów Ligi Konferencji. To był moment przełomowy – nie spektakularny jednorazowy sukces, ale dowód, że polskie drużyny zaczynają regularnie liczyć się w Europie.

Reklama

Efekt? W sezonie 2026/27 Polska wystawi aż pięć zespołów w europejskich pucharach. Co więcej, dwa z nich rozpoczną walkę o Liga Mistrzów UEFA już od drugiej rundy eliminacji. To wyraźny sygnał: polska piłka klubowa wraca do gry o coś więcej niż tylko udział.

Sezon rekordów i stabilizacji

Choć w obecnych rozgrywkach żadna z polskich drużyn nie dotarła do ćwierćfinału Ligi Konferencji, sezon 2025/26 i tak zapisze się w historii. Polska zdobyła aż 15,750 punktu – ponad trzykrotnie więcej niż jeszcze kilka lat temu.

To wynik, który robi wrażenie nawet na tle europejskiej czołówki. W tej edycji tylko takie potęgi jak Anglia, Hiszpania czy Niemcy punktowały lepiej. Polska znalazła się w ścisłej czołówce sezonu – i to już nie jest przypadek.

Reklama

Co więcej, po odliczeniu słabszego sezonu sprzed kilku lat, Polska ma realną szansę rozpocząć kolejne rozgrywki nawet na 10. miejscu w rankingu. To byłby kolejny milowy krok.

Dziś biało-czerwoni zajmują 12. pozycję, wyprzedzając m.in. Danię i depcząc po piętach Grecji. To nie jest już miejsce przypadkowe – to efekt kilku sezonów solidnej, konsekwentnej pracy.


Polska piłka klubowa wciąż nie jest europejskim gigantem. Ale przestała być tłem. I jeśli utrzyma obecny kurs, kolejne sezony mogą przynieść coś więcej niż tylko dobre liczby w tabelach – mogą przynieść realne emocje w najważniejszych fazach europejskich rozgrywek.

Źródło: PAP
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama