Reklama

Już wiadomo ile zapłacimy maksymalnie za paliwo w czwartek

Od 2 kwietnia w Polsce zaczną obowiązywać nowe maksymalne ceny paliw na stacjach. Z najnowszego obwieszczenia ministra energii wynika, że litr benzyny 95 będzie mógł kosztować najwyżej 6,23 zł, benzyny 98 – 6,84 zł, a oleju napędowego – 7,65 zł. To kolejna dobowa korekta w systemie, w którym resort publikuje limity codziennie, a nowe stawki wchodzą w życie następnego dnia.

Nowe limity od czwartku

Środowe obwieszczenie opublikowane w Monitorze Polskim określa maksymalne ceny detaliczne paliw ciekłych, które będą obowiązywać od czwartku 2 kwietnia. Z dokumentu wynika, że cena benzyny bezołowiowej 95 z VAT nie może przekroczyć 6,23 zł za litr, benzyny 98 – 6,84 zł za litr, a oleju napędowego – 7,65 zł za litr. 

To oznacza niewielką zmianę względem stawek obowiązujących dzień wcześniej. W obwieszczeniu z 31 marca wskazano bowiem, że na środę 1 kwietnia limity wynoszą 6,21 zł dla benzyny 95, 6,81 zł dla benzyny 98 i 7,66 zł dla diesla. W praktyce nowa decyzja przynosi więc symboliczny wzrost cen maksymalnych benzyn i minimalną korektę w dół dla oleju napędowego. 

Reklama

Codzienny mechanizm już działa

Nowe zasady są elementem wprowadzonego przez rząd mechanizmu, w ramach którego minister energii publikuje codzienne obwieszczenia dotyczące maksymalnych cen paliw. Zgodnie z przyjętym rozwiązaniem wskazane limity obowiązują od dnia następującego po publikacji w Monitorze Polskim. RMF24 przypomina, że regulacje objęły benzynę 95, benzynę 98 i olej napędowy, natomiast nie dotyczą LPG. 

Pierwsze obwieszczenie w tym systemie opublikowano 30 marca. Wynikało z niego, że od wtorku 31 marca maksymalna cena benzyny 95 miała wynosić 6,16 zł za litr, benzyny 98 – 6,76 zł, a oleju napędowego – 7,60 zł. Już wtedy było jasne, że kierowcy i właściciele stacji będą musieli przyzwyczaić się do codziennych zmian i bieżącego śledzenia nowych stawek. 

Reklama

Kierowcy zobaczą sufit cenowy

Wprowadzenie maksymalnych cen oznacza, że stacje nie mogą sprzedawać paliw drożej niż wynika to z aktualnego obwieszczenia. Dla rynku to bardzo wyraźny sygnał, bo państwo nie ogranicza się już do pośredniego wpływu przez podatki czy politykę spółek paliwowych, ale wyznacza bezpośredni sufit dla cen przy dystrybutorach. Sam fakt publikowania nowych limitów dzień po dniu pokazuje, że rząd chce utrzymywać ścisłą kontrolę nad sytuacją na rynku detalicznym. To wniosek wynikający z konstrukcji nowych przepisów i sposobu ich stosowania. 

Rynek będzie patrzył na kolejne obwieszczenia

Dla kierowców najważniejsze jest dziś to, że od czwartku obowiązywać będą nowe limity cenowe, a kolejne decyzje mogą pojawiać się równie szybko. Ponieważ mechanizm ma charakter codzienny, nawet niewielkie zmiany w kolejnych obwieszczeniach będą natychmiast przekładały się na to, ile maksymalnie można zapłacić na stacji za litr paliwa. Właśnie dlatego środowe rozporządzenie jest ważne nie tylko samo w sobie, ale też jako kolejny sygnał, że rynek wchodzi w okres wyjątkowo ścisłej i bieżącej regulacji. 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama