Reklama

Kibice pokazali ogromne serce. Takiego wsparcia nikt się nie spodziewał

Są momenty, w których sport schodzi na dalszy plan. Niedzielny mecz w Gnieźnie miał być kolejnym ligowym ściganiem, emocjami na torze i walką o punkty. Zamiast tego przyniósł dramat, który poruszył całe środowisko żużlowe w Polsce. W centrum tych wydarzeń znalazł się 19-letni Patryk Budniak — młody zawodnik Startu Gniezno, którego ciężki wypadek wywołał falę solidarności, jakiej klub dawno nie widział.

To, co wydarzyło się po upadku juniora, pokazało jednak coś więcej niż tylko siłę sportowej społeczności. W ciągu niespełna godziny kibice zebrali dziesiątki tysięcy złotych na leczenie i rehabilitację zawodnika. Pomoc ruszyła natychmiast, a licznik internetowej zbiórki zaczął rosnąć w tempie, które zaskoczyło nawet działaczy klubu.

Dramatyczny wypadek podczas meczu w Gnieźnie

Do tragicznych scen doszło podczas spotkania Omegi Ultrapur Start Gniezno ze Śląskiem Świętochłowice. Końcówka zawodów zamieniła się w koszmar po groźnym upadku juniorów. Leon Szlegiel zdołał opuścić tor o własnych siłach, jednak sytuacja Patryka Budniaka od początku wyglądała znacznie poważniej.

Reklama

19-latek z ogromną siłą uderzył w bandę, a następnie przeleciał przez ogrodzenie. Upadek był dramatyczny — zawodnik uderzył jeszcze w betonową część trybuny, potem w zaparkowanego busa i dopiero wtedy zatrzymał się na parkingu za stadionem.

Na miejscu błyskawicznie pojawiły się służby ratunkowe. Bardzo szybko podjęto też decyzję o wezwaniu śmigłowca Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, który dotarł na stadion po kilku minutach. Ratownicy sprawnie przygotowali zawodnika do transportu, a jeszcze tej samej nocy Budniak przeszedł wielogodzinną operację kręgosłupa.

Reklama

Lekarze od początku podkreślali, że stan żużlowca jest bardzo ciężki. Z informacji przekazanych przez szpital wynika, że zawodnik nadal przebywa na oddziale intensywnej terapii i jest utrzymywany w śpiączce farmakologicznej. Kolejne badania nie wykazały nowych obrażeń, jednak medycy na razie unikają jakichkolwiek prognoz dotyczących dalszego leczenia i powrotu do sprawności.

W samym klubie nikt dziś nie myśli o sporcie. Najważniejsze pozostaje zdrowie młodego zawodnika.

Zbiórka ruszyła i błyskawicznie osiągnęła cel

Krótko po wypadku Start Gniezno uruchomił internetową zbiórkę na leczenie oraz późniejszą rehabilitację Patryka Budniaka. Początkowy cel ustalono na 50 tysięcy złotych. Nikt jednak nie spodziewał się, że potrzebna kwota zostanie zebrana niemal natychmiast.

Reklama

Kibice, zawodnicy i ludzie związani z żużlem ruszyli do pomocy dosłownie z minuty na minutę. Informacje o zbiórce zaczęły pojawiać się w mediach społecznościowych, udostępniały je także znane postacie żużlowego świata oraz zawodnicy startujący na co dzień w Ekstralidze.

Efekt okazał się imponujący. Potrzebne 50 tysięcy złotych udało się zebrać w zaledwie 55 minut. Jeszcze tego samego popołudnia licznik przekroczył 70 tysięcy, a kilka godzin później było już ponad 150 tysięcy złotych.

W klubie nie ukrywają wzruszenia skalą wsparcia.

Reklama

– Dziękujemy każdej osobie, która wpłaciła choćby symboliczną kwotę, udostępniła zbiórkę lub po prostu jest myślami z Patrykiem i jego bliskimi – przekazał Radosław Majewski, dyrektor Startu Gniezno.

Żużlowe środowisko znów pokazało jedność

Wypadek Patryka Budniaka po raz kolejny przypomniał, jak niebezpiecznym sportem pozostaje żużel. To dyscyplina pełna adrenaliny, ale też ogromnego ryzyka, o którym kibice często przypominają sobie dopiero w takich chwilach.

Jednocześnie dramat młodego zawodnika pokazał niezwykłą solidarność środowiska. Gdy dochodzi do tragedii, podziały między klubami czy sportowa rywalizacja przestają mieć znaczenie. Liczy się wyłącznie pomoc.

Reklama

Podobnie było rok temu po ciężkiej kontuzji Daniela Kaczmarka. Takich historii w żużlu niestety nie brakuje, ale niemal za każdym razem kibice, zawodnicy i działacze udowadniają, że potrafią działać razem.

Dziś cała żużlowa Polska czeka przede wszystkim na dobre wiadomości ze szpitala. A ogromne wsparcie finansowe i tysiące słów otuchy pokazują, że Patryk Budniak nie jest w tej walce sam.

Źródło: sport.interia.pl
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama