Reklama

Klik — i kupione!

02/04/2026 09:51

Kilka dni temu sama się na tym złapałam. Właśnie szczęśliwie od chińskich przyjaciół zastała mnie wiadomość, że ogłaszają wiosenną wyprzedaż — i ręce mi same poleciały. Kolejny zestaw notesików — bo takich jeszcze nie mam. I to pióro wieczne w pięknym, jaskrawożółtym kolorze — jak znalazł do mojej kolekcji miliona ośmiuset, które zajmują wszystkie szuflady w komodzie i kilka przegródek w sekretarzyku…! I przy kolejnym kliknięciu w ‘zapłać teraz’ tak mnie tknęło: czy ja mam problem z zakupami…?

Do dziś z jakimś tęsknym rozmarzeniem wspominam styczeń roku 2024, kiedy to dopuściłam się rzeczy haniebnej, bo mianowicie — siedząc za kierownicą na chwilę straciłam uwagę i kilka sekund później przód mojego samochodu trzeba było wyrywać z tylnych rejonów jednego takiego mercedesa. Mandat, remont kapitalny i uczucie absolutnego pohańbienia ponad 18 lat bezwypadkowej jazdy — wszystko to razem bardzo szarpnęło moim domowym budżetem, ale spowodowało też prawie półroczną abstynencję od kupowania sobie czegokolwiek, od piór i zeszytów poprzez kosmetyki po książki. Abstynencja, owszem przymusowa była, ale budżetowo na prostą wyszłam bardzo szybko. Zatem to działa.

Tymczasem od tamtych (nomen omen) wypadków minęły już ponad dwa lata, żal i uczucie hańby mocno zelżało — skutkiem czego na strony sklepów online wchodzę nader chętnie i przy dodawaniu kolejnych towarów do koszyka rzadko kiedy czuję wyrzuty sumienia. Rzadko kiedy dopadają mnie też rozterki przy klikaniu w to magiczne ‘kup i zapłać’.
Kiedy to tylko zakupy — a kiedy już problem?

Reklama

Zakupoholizm — czyli co?

Jak twierdzą eksperci — trudno ustalić jednoznaczną definicję zakupoholizmu. Można go nazwać uzależnieniem od zakupów i odczuwaniem przymusu dokonywania zakupów, najczęściej niekontrolowanym i negatywnie wpływającym na nasze funkcjonowanie. Zakupoholizm należy do grupy uzależnień behawioralnych, czyli uzależnień od aktywności. Zakupy impulsywne są często reakcją na nieprzyjemne zdarzenia lub nieakceptowalne stany emocjonalne. Powodują krótkotrwały spadek napięcia psychicznego i poprawę nastroju bezpośrednio po dokonaniu zakupu. Tę tendencję po raz pierwszy opisali na początku XX wieku Kraepelin i Bleuler, nazywając ją oneomanią, następnie oniomanią. Pierwsze badania nad zakupoholizmem pojawiły się z kolei w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie w połowie lat 80. XX wieku.

Reklama

Jakie przyczyny?

Przyczyny zakupoholizmu mogą być różnorodne. Na jego występowanie wpływają czynniki biologiczne, psychologiczne, duchowe i społeczne. Pierwsze z nich związane są z niskim poziomem serotoniny i dopaminy. Zakłada się, że na rozwój zakupoholizmu wpływają stany nadpobudliwości i niedoczynności obszarów mózgu związanych z układem opioidowym. Zaburzenia zakupoholizmu impulsywnego (kompulsywnego) mogą być wywołane przez ogólne tendencje uzależnieniowe, impulsywne tendencje behawioralne, występowanie uzależnienia w rodzinie, brak umiejętności radzenia sobie ze stresem i negatywnymi emocjami, a także długotrwały spadek nastroju. Ponadto zjawisko to częściej dotyka osoby, których najbliżsi krewni zmagali się z podobnym problemem. Sprzyja temu rosnąca dostępność dóbr konsumpcyjnych, których posiadanie jest często uznawane za wyznacznik bogactwa i pozycji społecznej. Zakupoholicy są również często narażeni na presję społeczną wynikającą z przynależności do grupy o specyficznych wymaganiach dotyczących między innymi wyglądu. Osoby, które w przeszłości borykały się z ubóstwem i obawiają się, że w przyszłości znów czegoś zabraknie — są na to uzależnienie również bardzo podatne.

Reklama

Objawy zakupoholizmu

W literaturze można spotkać się z różnymi klasyfikacjami osób dotkniętych zakupoholizmem. Jedna z najpopularniejszych wyróżnia cztery typy kupujących ze względu na motywy dokonywania zakupów. Objawy mogą być  zatem związane ze skutkiem silnej reakcji emocjonalnej, efektem spontanicznego impulsu, działaniem hedonistycznym, a także kompulsją.

Inna klasyfikacja określa kupujących jako „łowców okazji”, czyli tych, którzy kupują produkty głównie podczas wyprzedaży, „kolekcjonerów”, czyli osoby kompulsywnie nabywające różnego rodzaju gadżety, „kolekcjonerów nowości”, czyli poszukiwaczy nowych i modnych przedmiotów, a także osoby, które zaspokajają potrzebę zakupu towarów samym ich oglądaniem. Standardowo wymienia się cztery fazy zakupoholizmu: oczekiwanie (myśli), przygotowanie (kiedy i gdzie), zakupy (podniecenie) i wydawanie pieniędzy (wyrzuty sumienia).

Reklama

Oczywiście istnieją różne objawy zakupoholizmu, ale kilka zachowań powinno zwrócić szczególną uwagę. Można go podejrzewać u osób, które robią zakupy, by poczuć się lepiej, spędzają dużo czasu na zakupach w centrach handlowych lub na aukcjach internetowych, obsesyjnie planują kolejne zakupy lub wolą wydawać pieniądze na zakupy niż np. płacić rachunki. Zakupoholicy mają problemy finansowe, pożyczają pieniądze na zakupy od innych, odczuwają ekscytację podczas planowania zakupów, doświadczają euforii podczas zakupów, a następnie odczuwają poczucie winy i wstydu. Nabywają niepotrzebne przedmioty i często je ukrywają, nawet ich nie rozpakowując. Co więcej, kłamią na temat nabytych produktów. Potrzeba robienia zakupów i wydawania pieniędzy może powodować poczucie zagubienia.

W rezultacie osoby uzależnione często ukrywają zakupione przedmioty z obawy przed krytyką ze strony otoczenia, kłócą się z bliskimi z tych powodów i mają „tajne” karty kredytowe i konta bankowe. W niektórych sytuacjach skrajny zakupoholizm prowadzi do bankructwa, a w przypadku osób w związkach małżeńskich — do rozwodu i narastającego poczucia osamotnienia. Samoocena zakupoholików może znacznie spaść, a trudności, z którymi realnie się borykam, nasilają problemy ze zdrowiem psychicznym.
Chryste Panie…!

Reklama

Kobieta kontra mężczyzna

Jak zwykle w takich okazjach — oczywiście z miejsca podkusiło mnie, by sprawdzić, czy to my, kobiety bardziej jesteśmy podatne na zakupowe pokusy; czy może jednak mężczyźni, generalnie z większą łatwością wpadający w szpony nałogów wszelkich, także do zakupowego nałogu przejawiają silniejsze inklinacje.

Tymczasem badania psychologiczne dzielnych amerykańskich naukowców rzadko kiedy kłamią, a wychodzi z nich niezbicie, że i mężczyźni, i kobiety są na kompulsywne zakupy podatni po równo! Wbrew zatem wszelkim powszechnym stereotypom opisującym kobiety jako zakupoholiczki, najnowsze badanie Uniwersytetu Stanforda wykazało, że prawie tyle samo mężczyzn, co kobiet, wpada w szał zakupów i cierpi na kompulsywne kupowanie.
Badanie, opublikowane w październikowym numerze „American Journal of Psychiatry”, wykazało, że 6% kobiet i 5,5% mężczyzn miało objawy odpowiadające zaburzeniu kompulsywnego kupowania, które charakteryzuje się natrętną i niepowstrzymaną chęcią kupowania. „Powszechna opinia, że większość osób kompulsywnie kupujących to kobiety, może być błędna” — napisała w badaniu Lorrin Koran, profesor psychiatrii i nauk behawioralnych.
Naukowcy zauważyli też, że ponad 1 na 20 dorosłych w Stanach Zjednoczonych cierpi na to zaburzenie, które może prowadzić do poważnych trudności finansowych. „Kompulsywne kupowanie prowadzi do poważnych problemów psychologicznych, finansowych i rodzinnych, w tym depresji, przytłaczającego zadłużenia i rozpadu związków” — napisała Koran. „Ludzie nie zdają sobie sprawy z rozmiarów szkód, jakie wyrządza to osobie cierpiącej”.

Reklama

Także Eric Hollander, profesor psychiatrii z nowojorskiej Mount Sinai School of Medicine, stwierdził w towarzyszącym badaniu artykule redakcyjnym, że badanie rodzi wiele pytań dotyczących klasyfikacji kompulsywnych zakupów jako zaburzenia psychicznego. „Można zadać pytanie, czy ludzie ponoszą moralną odpowiedzialność za swoje zachowanie, jeśli dopuszczają się nieetycznych czynów z powodu tego, co zostało sklasyfikowane jako zaburzenie psychiczne. Podobnie, jeśli osoba zdiagnozowana z zaburzeniami kontroli impulsów zrobi coś nielegalnego, czy jest za to odpowiedzialna?”. Hollander zasugerował ponadto, że spojrzenie na zaburzenie z perspektywy medycznej może prowadzić do lepszego leczenia i zrozumienia czynników podatności.
Z kolei wiosną i latem 2024 roku naukowcy przeprowadzili ogólnopolskie, losowe badanie telefoniczne z udziałem 2513 dorosłych osób, pytając ich o postawy zakupowe i sytuację finansową. Osoby kompulsywnie kupujące, których dochody zazwyczaj nie przekraczały 50 tys. dolarów, często deklarowały, że wykorzystały swoje limity kredytowe niemal do granic możliwości. Respondenci cierpiący na to zaburzenie stwierdzili również, że czterokrotnie częściej niż inni respondenci spłacali minimalne saldo swoich kart kredytowych.

Podsumowanie
Jak to czasem dobrze sięgnąć do fachowej lektury…! Z tej mianowicie wynika, i to bardzo jasno, że ja sama zakupoholiczką (jeszcze) nie jestem. Na promocje może i poluję, ale na pewno nie po to, by coś kupić i bez rozpakowywania schować na dno szafy…! Nie kłamię na temat zakupów, nie posiadam też ani tajnego konta, ani tajnej karty kredytowej. Przeciwnie, ostatnio jeden bank chciał mi swoją kartę wtrynić — zaprotestowałam z ogniem, że ta jedna mi w zupełności starczy! Poza tym najpierw opłacam rachunki, a potem dopiero zaglądam na te strony grzechu. A już na pewno stanowczo brak mi poczucia winy, gdy znajomy kurier przyniesie kolejne pióro wieczne. Wstyd? Jaki wstyd?! Ja się wtedy zabieram za rozpakowywanie, pełne radości oraz błogiego namaszczenia — a zaraz potem zamawiam nowy atrament…!

Reklama

Magdalena Maria Bukowiecka

Korzystałam z materiałów na stronie nowewidoki.com oraz Stanford University.

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 02/04/2026 11:07
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama