Reklama

Koniec Androida? Jolla może namieszać!

Smartfon, który stawia na prywatność? Bez śledzenia i obowiązkowych kont? Brzmi jak bajka! A to wszystko od byłych pracowników legendarnej Nokii. Czy Jolla z Finlandii namiesza na rynku? I czy jesteśmy gotowi porzucić iPhone’y i smartfony z Androidem?

Nokia i Jolla – co je łączy?

Jolla to fińska firma technologiczna założona w 2011 roku przez byłych pracowników Nokii. Twórcy postanowili rozwijać system operacyjny Sailfish OS, który powstał na bazie projektu MeeGo – znanego m.in. z legendarnego telefonu Nokia N9.

Przez lata Sailfish OS rozwijał się jako niszowa, ale konsekwentnie rozwijana alternatywa dla dominujących systemów mobilnych.

Dziś na świecie funkcjonują w praktyce tylko cztery komercyjne systemy mobilne: iOS od Apple, Android od Google, HarmonyOS od Huawei oraz właśnie Sailfish OS rozwijany przez Jollę.

Reklama

Firma podkreśla, że jej celem jest budowa europejskiej alternatywy technologicznej – takiej, która nie uzależnia użytkowników od infrastruktury wielkich korporacji technologicznych.

System oparty na Linuksie nie wysyła danych w tle na serwery Big Tech i nie wymaga zakładania kont w chmurze, aby korzystać z telefonu.

fot. jolla.com

Jolla Phone. Smartfon, który stawia na prywatność

Nowy Jolla Phone działa właśnie na systemie Sailfish OS. Według producenta to smartfon zaprojektowany z myślą o prywatności użytkownika.

Urządzenie nie zawiera ukrytej analityki ani mechanizmów śledzących, a użytkownik może fizycznym przełącznikiem wyłączyć mikrofon, kamerę i inne sensory. To rozwiązanie rzadko spotykane w dzisiejszych smartfonach.

Reklama

Jednocześnie telefon pozwala korzystać z aplikacji Androida dzięki technologii AppSupport. Oznacza to, że użytkownicy mogą instalować popularne aplikacje – np. bankowe czy komunikatory – mimo że system nie jest Androidem.

Telefon oferuje m.in. ekran 6,36 cala AMOLED Full HD+ z Gorilla Glass, procesor MediaTek Dimensity 7100 5G, 8 lub 12 GB RAM oraz 256 GB pamięci z możliwością rozszerzenia do 2 TB, aparat 50 MP Sony oraz 13 MP ultraszerokokątny i baterię 5450 mAh, którą użytkownik może samodzielnie wymienić.

Reklama

Ciekawostką jest także powrót koncepcji modularnych tylnych obudów. Dzięki systemowi „The Other Half” użytkownicy mogą montować różne plecki z dodatkowymi funkcjami, np. fizyczną klawiaturą czy dodatkowymi modułami.

fot. jolla.com

Nie jest tanio, ale cena nie zwala z nóg

Nowy Jolla Phone nie jest tanim urządzeniem. Jego cena to 649 euro , czyli około 2800 zł .

Podczas kampanii przedsprzedażowej – prowadzonej od grudnia 2025 do lutego 2026 roku – firma zebrała ponad 10 tysięcy zamówień, co przełożyło się na ponad 5 milionów euro sprzedaży.

Pierwsze egzemplarze mają zostać wysłane pod koniec czerwca 2026 roku, a finalny montaż telefonów odbędzie się w Salo w Finlandii – w mieście, gdzie kiedyś powstawały słynne telefony Nokii.

Reklama

Obecnie producent otworzył kolejną limitowaną pulę 1000 sztuk w przedsprzedaży. Aby zarezerwować urządzenie, trzeba wpłacić 99 euro depozytu, który zostanie odliczony od finalnej ceny.

Jolla liczy, że jej smartfon stanie się symbolem technologicznej niezależności Europy. Pytanie brzmi jednak: czy użytkownicy rzeczywiście są gotowi zamienić Androida i iPhone’a na alternatywę z Finlandii?

Źródło: jolla.com / Media
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama