Lider narodowo-prawicowej części Konfederacji po raz kolejny wyraził swój negatywny pogląd na temat programu SAFE.
Krzysztof Bosak nie pozostawia wątpliwości – jego zdaniem program SAFE od początku zawiera mechanizmy, które mogą działać na niekorzyść państw uczestniczących. Jako przykład wskazuje sytuację w Rumunii:
„Rumuński program SAFE stanął pod znakiem zapytania po tym, jak niektórzy dostawcy (z niemieckim Rheinmetallem na czele) gwałtownie podnieśli ceny tuż przed podpisaniem kontraktów, wykorzystując wpisane w założenia SAFE presję czasu i brak możliwości swobodnej zmiany decyzji przez rząd.”
W tej wypowiedzi zawiera się zasadniczy zarzut: SAFE – zamiast równoważyć interesy – może wzmacniać pozycję dostawców. Szczególnie tych największych, jak Rheinmetall, którzy dysponują odpowiednim zapleczem, by wykorzystać ograniczenia proceduralne po stronie państw.
Bosak wskazuje, że kluczowym problemem jest konstrukcja programu: presja czasu oraz ograniczona możliwość wycofania się lub renegocjacji warunków. W efekcie rządy mogą znaleźć się w sytuacji, w której formalnie podejmują decyzje, ale realnie mają zawężone pole manewru.
Jeszcze dalej idzie jego ocena polityczna:
„I to są właśnie te ukryte koszty SAFE, o których rząd Donalda Tuska nic nie mówi Polakom.”
To bezpośredni zarzut wobec rządu Donalda Tuska, podkreślający brak transparentności w informowaniu o konsekwencjach udziału w programie SAFE, którego rzeczywiste koszty ujawniają się dopiero na końcowym etapie – gdy decyzje są już praktycznie nieodwracalne.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze