Rok 2025 na rynku koncertowym miał dwóch wyraźnych liderów. Beyoncé i Oasis znaleźli się na czele zestawień, ale każdy z nich „wygrał” w innej kategorii: jedna strona imponuje wpływami, druga – skalą sprzedaży biletów. W tle są jeszcze koszty gigantycznych produkcji, polityka cenowa i pytanie, czy rekordy z plakatów przekładają się na równie rekordowe zyski.
W podsumowaniach rynku tras koncertowych Beyoncé została wskazana jako autorka najlepiej zarabiającej trasy 2025 roku. Jej „Cowboy Carter Tour” miał przynieść około 407,6 mln dolarów wpływów. Trasa liczyła 32 koncerty, a sprzedano na nie blisko 1,6 mln biletów. W doniesieniach zwraca uwagę średnia cena wejściówki – około 255 dolarów – oraz wyjątkowo wysokie średnie wpływy na jeden koncert, sięgające niemal 13 mln dolarów.
Przy takich liczbach często pojawia się dopisek, który wiele wyjaśnia: skala produkcji. Widowiska stadionowe Beyoncé są opisywane jako kosztowne przedsięwzięcia z rozbudowaną obsadą muzyczną i taneczną oraz gigantycznym zapleczem technicznym. W relacjach wskazuje się, że artystka ograniczała wydatki m.in. dzięki formule rezydencji na wybranych stadionach, ale jednocześnie sama produkcja pozostaje ogromnym obciążeniem kosztowym. To ważne, bo „najwyższe wpływy” nie muszą oznaczać „największego zarobku na czysto”.
Drugą stroną medalu jest Oasis. W 2025 roku ich powrót na scenę przełożył się na bardzo wysokie wyniki sprzedażowe. W zestawieniach pojawia się wynik około 405,4 mln dolarów wpływów przy 36 koncertach. Jednocześnie podkreśla się, że to Oasis sprzedali więcej biletów niż Beyoncé – w publikacjach pada liczba ponad 2,2 mln wejściówek – co wiąże się z inną średnią ceną biletu i inną konstrukcją biznesową trasy.
Te dwa przykłady pokazują, jak mylące potrafi być proste pytanie „kto był największy”. Można mieć najwyższe wpływy dzięki wysokiej średniej cenie biletu i bardzo dużym przychodom na koncert, ale można też zdominować rynek masową sprzedażą wejściówek – nawet jeśli każdy bilet jest średnio tańszy. W 2025 roku Beyoncé i Oasis stali się symbolem tych dwóch modeli: prestiżowo-produkcyjnego giganta stadionowego oraz powrotu, który napędził popyt na niespotykaną skalę.
Zestawienia wpływów za 2025 rok są też sygnałem, że koncerty nadal są kluczowym źródłem pieniędzy w muzyce popularnej – i to mimo rosnących kosztów logistyki oraz produkcji. Wysokie przychody największych tras pokazują, że publiczność wciąż jest gotowa płacić za wydarzenia „na żywo”, ale jednocześnie różnice między liderami sugerują, że rynek dzieli się na kilka równoległych światów: od drogich spektakli stadionowych po trasy oparte na ogromnym wolumenie sprzedanych biletów.
red.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze