Reklama

Netflix skraca życie filmów w kinach? Nowe plany mogą zmienić branżę na zawsze

Jeśli Netflix sfinalizuje zakup Warner Bros., kina mogą stanąć przed prawdziwym wyzwaniem. Platforma planuje skrócić czas wyświetlania nowych produkcji na dużym ekranie do zaledwie 17 dni – to mniej niż połowa standardowego okresu, do którego przywykli widzowie i właściciele multipleksów.

Transakcja, która może zmienić oblicze przemysłu filmowego, wciąż nie została sfinalizowana. Netflix oficjalnie ogłosił plany przejęcia Warner Bros., jednej z największych wytwórni na świecie, ale decyzję wciąż mogą zablokować organy regulacyjne w USA. Mimo to, branża już spekuluje, co czeka kina i widzów w razie realizacji tej umowy.

Serwis Deadline ujawnia, że Netflix planuje radykalnie zmienić strategię premier kinowych. Tradycyjnie Warner Bros. pozwalało filmom spędzać w kinach kilka, a nawet kilkanaście tygodni, zanim trafiały na platformę streamingową HBO Max. Netflix chce to diametralnie skrócić – nowe produkcje miałyby być w kinach jedynie 17 dni.

Reklama

Według ekspertów z branży, taki ruch może „napędzić biznes kinowy”, ale w praktyce oznacza głębszą selekcję filmów przez widzów. W krótkim czasie kina będą musiały przyciągnąć publiczność do większej liczby premier, bez gwarancji wzrostu przychodów. Mniejsza dostępność seansów może też skutkować tym, że część osób po prostu nie zdąży zobaczyć wybranych tytułów.

WorldOfReel wskazuje, że strategia Netflixa może być również elementem szerszego planu. Skrócenie okienka kinowego mogłoby doprowadzić do marginalizacji kin tradycyjnych i uzasadnić w raportach finansowych platformy wnioski o ich nieopłacalności – bez otwartego przyznania się, że zmiany te same przyczyniły się do spadku popularności kin.

Reklama

Na razie nie wiadomo, czy plany skrócenia wyświetlania filmów w kinach wejdą w życie. Wiadomo natomiast, że Netflix nie ukrywa sceptycyzmu wobec tradycyjnych multipleksów. Jeśli transakcja dojdzie do skutku, Warner Bros. straci swoją niezależność w kinach, a miejsce w repertuarze mogą przejąć konkurenci: Disney, Paramount, Sony czy Universal. Dla widzów oznacza to mniejszy wybór różnorodnych produkcji, a dla kin – konieczność walki o widza w coraz bardziej ograniczonym czasie.

Źródło: Gazeta.pl
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama