Kampania prezydencka przyspieszyła to, co było nieuchronne - marginalizację i podporządkowanie przystawek - napisał na swoim Facebooku Arkadiusz Urban.
Po zapowiedzi w noc wyborczą D. Tuska: "Właśnie zaczyna się gra o wszystko... ani kroku wstecz" - poszły "ruki po szwam" i błyskawiczne podporządkowanie ze strony słabnących przystawek, które najbardziej tracą na obecności w rządzie. Jednii przez drugich zaczęli się prześcigać w składaniu lojalek: