Reklama

We Wrocławiu uczczono pamięć profesorów lwowskich zamordowanych przez Niemców

Przedstawiciele administracji państwowej, samorządowej i miejskiej, władze Politechniki Wrocławskiej oraz reprezentanci innych wrocławskich uczelni oddali w sobotę hołd profesorom lwowskich uczelni zamordowanym przez Niemców w 1941 roku. Uroczystości odbyły się przy pomniku Martyrologii Profesorów Lwowskich na placu Grunwaldzkim we Wrocławiu.

85. rocznica mordu na profesorach lwowskich. Uczczono pamięć ofiar

4 lipca przypada 85. rocznica egzekucji przeprowadzonej przez hitlerowców na Wzgórzach Wuleckich we Lwowie. Ofiarami zbrodni padło 25 profesorów lwowskich uczelni, a także członkowie ich rodzin i osoby przebywające z nimi w chwili zatrzymania.

Podczas sobotnich obchodów uczestnicy złożyli kwiaty przed pomnikiem upamiętniającym zamordowanych przedstawicieli polskiego środowiska akademickiego.

Rektor Politechniki Wrocławskiej prof. Arkadiusz Wójs przypomniał, że tragedia rozpoczęła się już 2 lipca 1941 roku od zatrzymania prof. Kazimierza Bartla – wybitnego matematyka i byłego premiera. - Później Niemcy aresztowali ponad 20 profesorów oraz ich przyjaciół i członków rodzin (…). 4 lipca zostali oni rozstrzelani na Wzgórzach Wuleckich – przypomniał rektor.

Reklama

Prof. Wójs podkreślił, że była to „symboliczna zagłada akademickiego Lwowa”. - Był to bardzo ważny ośrodek naukowy dla polskiego państwa, ale również dla Europy. To był jeden z najważniejszych ośrodków myśli europejskiej – mówił.

Szef dolnośląskiej Koalicji Obywatelskiej, poseł i wiceminister rozwoju i technologii Michał Jaros zwrócił uwagę, że po zakończeniu II wojny światowej wielu uczonych związanych ze środowiskiem lwowskim osiedliło się we Wrocławiu. - To oni tworzyli m.in. Politechnikę Wrocławską, to tu odbył się pierwszy wykład, tworzyli wrocławskie uczelnie i społeczność akademicką – powiedział.

Reklama

Jak zaznaczył, mord na profesorach był częścią szerszego planu wymierzonego w polskie elity. - Wymordowanie elit, naukowców, profesorów to był zaplanowany element likwidacji całego narodu – podkreślił poseł.

Wśród ofiar byli cenieni profesorowie

Na początku lipca 1941 roku na Wzgórzach Wuleckich hitlerowcy zamordowali 45 osób. Wśród ofiar znaleźli się profesorowie lwowskich uczelni, ich bliscy oraz osoby obecne podczas aresztowań. Życie stracili m.in. Tadeusz Boy-Żeleński, rektor Uniwersytetu Jana Kazimierza Roman Longchamps de Bérier wraz z trzema synami, rektor Politechniki Lwowskiej prof. Kasper Weigel oraz twórca polskiej stomatologii prof. Antoni Cieszyński. Kilka tygodni później zamordowany został również prof. Kazimierz Bartel.

Reklama

Jednym ze świadków egzekucji był inż. Karol Cieszkowski, który po latach pozostawił poruszającą relację. Wspominał: „Mniej więcej w połowie zbocza zobaczyłem nad wykopaną jamą cztery cywilne osoby zwrócone twarzą do zbocza, a plecami do mnie. Za plecami tych osób stali czterej niemieccy żołnierze z karabinkami w ręku, a obok nich oficer. Zapewne na słowną komendę tego oficera żołnierze równocześnie strzelili i wszystkie cztery osoby wpadły do jamy. Wówczas sprowadzono z góry ścieżką nowe cztery osoby i cała scena dokładnie się powtórzyła. Trwało tak do końca, aż wszystkie osoby cywilne zostały sprowadzone nad jamę i zastrzelone („Kaźń profesorów lwowskich - lipiec 1941”).

Sprawcy mordu nigdy nie zostali skazani

Mimo wielu prób sprawców zbrodni nigdy nie skazano. Kwestia mordu była rozpatrywana m.in. przez Międzynarodowy Trybunał Wojskowy w Norymberdze w 1946 roku. Później śledztwa prowadzono zarówno w Republice Federalnej Niemiec, jak i w Polsce.

Reklama

W 1959 roku dochodzenie wszczęła w Ludwigsburgu Centrala Krajowych Zarządów Wymiaru Sprawiedliwości do Wyjaśnienia Zbrodni Narodowosocjalistycznych. Postępowanie zakończono jednak jego umorzeniem w 1983 roku z powodu niemożności przesłuchania jednego z głównych podejrzanych – Waltera Kutschmanna, ukrywającego się w Argentynie.

Do sprawy powrócił w 2003 roku pion śledczy IPN w Rzeszowie. Impulsem do wznowienia śledztwa były nowe materiały przekazane dwa lata wcześniej do Archiwum Akt Nowych przez Władysława Żeleńskiego, bratanka Tadeusza Boya-Żeleńskiego. Również to postępowanie zakończyło się umorzeniem – w 2007 roku.

Reklama

Pamięć o zamordowanych profesorach upamiętnia odsłonięty w lipcu 2011 roku pomnik na Wzgórzach Wuleckich we Lwowie. Monument powstał z inicjatywy władz Wrocławia i Lwowa jako symbol wspólnej pamięci o ofiarach jednej z najtragiczniejszych zbrodni wymierzonych w polskie środowisko naukowe.

Źródło: PAP
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości