Reklama

Kto zdecydował o zakupie F35, a kto nie chciał wg Mariusza Błaszczaka?

Konflikt w Prawie i Sprawiedliwości przenosi się na kolejne pola. Mariusz Błaszczak zarzucił Mateuszowi Morawieckiemu i Michałowi Dworczykowi, że w 2020 roku byli przeciwni zakupowi przez Polskę myśliwców F-35. Były minister obrony twierdzi, że ostatecznie o realizacji kontraktu przesądziła postawa Jarosława Kaczyńskiego. Dworczyk ostro odpowiedział na te słowa. Wypowiedzi padają w momencie najpoważniejszego od lat rozłamu wewnątrz PiS.

Błaszczak: Morawiecki był przeciwny

Mariusz Błaszczak, który w 2020 roku kierował Ministerstwem Obrony Narodowej w drugim rządzie Mateusza Morawieckiego, wrócił w piątek do kulis zakupu amerykańskich samolotów F-35. W rozmowie telewizyjnej przekonywał, że decyzja nie miała wówczas pełnego poparcia wewnątrz rządu. 

– Ja musiałem przełamać barierę w naszym rządzie, bo Michał Dworczyk był przeciwny zamówieniu F-35. Michał Dworczyk jest bardzo bliskim współpracownikiem Mateusza Morawieckiego. Premier Morawiecki też był przeciwny – powiedział Błaszczak. 

Reklama

Według byłego szefa MON kluczowa dla podjęcia decyzji miała być postawa prezesa PiS.

– Dopiero przywództwo pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego przesądziło o tym, że zamówiliśmy w 2020 roku F-35 – stwierdził. Błaszczak mówił również o konieczności „przełamywania raf” nie tylko w resorcie obrony, ale także wewnątrz ówczesnego rządu. 

Dworczyk odpowiada: „Wygadywanie dyrdymałów”

Na słowa Błaszczaka szybko zareagował Michał Dworczyk, dziś europoseł i jeden z polityków związanych ze środowiskiem Morawieckiego. Nie odniósł się szczegółowo do przebiegu dyskusji w rządzie z 2020 roku, ale zdecydowanie zakwestionował wersję przedstawioną przez byłego szefa MON.

Reklama

– Mariusz, naprawdę chcesz otworzyć dyskusję na ten temat? Przecież takim wygadywaniem dyrdymałów sam się ośmieszasz i dezawuujesz politykę PiS – napisał Dworczyk. 

Publiczna wymiana zdań pokazuje, że po zaostrzeniu konfliktu w PiS na światło dzienne zaczynają wychodzić spory dotyczące decyzji podejmowanych jeszcze w czasach, gdy politycy obu obecnych obozów wspólnie tworzyli rząd.

Kontrakt wart 4,6 miliarda dolarów

Umowę na zakup 32 samolotów F-35A podpisano 31 stycznia 2020 roku w Dęblinie. Kontrakt miał wartość 4,6 mld dolarów i poza maszynami obejmował także pakiety szkoleniowy oraz logistyczny. Pod dokumentem podpisał się ówczesny minister obrony Mariusz Błaszczak. W uroczystości uczestniczył także premier Mateusz Morawiecki. 

Reklama

Program był elementem modernizacji polskiego lotnictwa i miał umożliwić zastąpienie części starszych poradzieckich maszyn. Zakup poprzedził program „Harpia”, którego fazę analityczno-koncepcyjną rozpoczęto pod koniec 2017 roku. 

Pierwsze trzy z zamówionych 32 samolotów F-35A przyleciały do Polski 22 maja 2026 roku. 

Błaszczak: Morawiecki chce nowej partii

Były szef MON nie ograniczył się do sporu o zakup samolotów. Ocenił również, że Mateusz Morawiecki podjął decyzję o budowie nowej formacji politycznej, która – według Błaszczaka – miałaby przesunąć się w kierunku liberalnego centrum.

Reklama

– Ta partia ma być zwrócona ku lewicy, na lewo, ku liberalizmowi. Tymczasem wyborcy Prawa i Sprawiedliwości odeszli na prawą stronę sceny politycznej – mówił Błaszczak. 

Na obecnym etapie Morawiecki nie ogłosił jednak powstania nowej partii. W piątek poinformował, że jego stowarzyszenie Rozwój Plus skupia 40 posłów, jednego senatora i trzech europosłów. Zapytany o utworzenie odrębnego ugrupowania oraz klubu parlamentarnego odpowiedział, że plany dotyczące przyszłości wymagają przedyskutowania. 

Ponad 30 posłów poza PiS według Kaczyńskiego

Spór o F-35 pojawił się bezpośrednio po upływie ultimatum postawionego parlamentarzystom przez kierownictwo PiS. Do północy z czwartku na piątek mieli oni złożyć deklaracje o nieprzynależeniu do stowarzyszeń prowadzących działalność polityczną. W praktyce konflikt dotyczył przede wszystkim Rozwoju Plus, stworzonego przez byłego premiera. 

Reklama

Jarosław Kaczyński poinformował w piątek, że „trzydziestu kilku” posłów niepodpisujących deklaracji zrezygnowało – zgodnie z interpretacją władz ugrupowania – z członkostwa w PiS. We wtorek ma zebrać się Komitet Polityczny partii, który ma formalnie przyjąć ten fakt do wiadomości. 

Morawiecki przedstawia sytuację inaczej. Zapewnił, że jego środowisku do końca zależało na pozostaniu w PiS i realizowaniu wcześniej uzgodnionej strategii „dwóch płuc”, zakładającej docieranie do różnych grup wyborców prawicy.

Reklama

– Nie możemy jednak zgodzić się na to, aby poprzez ultimata czy szantaż tak naprawdę strategia jeszcze niedawno uzgodniona wylądowała w koszu – mówił były premier. 

Konflikt wychodzi poza spór o stowarzyszenie

Napięcia między środowiskami Kaczyńskiego i Morawieckiego narastały od miesięcy. Rozwój Plus miał oficjalnie zajmować się pracą programową i skupianiem ekspertów, jednak część polityków PiS odbierała jego powstanie jako tworzenie przez byłego premiera własnego zaplecza politycznego. W odpowiedzi powstało związane z Jackiem Sasinem stowarzyszenie Po Pierwsze Polska. 

Reklama

Piątkowa wypowiedź Błaszczaka pokazuje, że konflikt nie dotyczy już wyłącznie przyszłości stowarzyszeń czy układania list przed wyborami w 2027 roku. Politycy zaczynają publicznie przedstawiać odmienne wersje wydarzeń z okresu wspólnych rządów, a jednym z pierwszych takich tematów stał się zakup F-35.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama