Papież Leon XIV przybył w sobotę rano na Lampedusę. Wizytę na włoskiej wyspie, na którą w minionych dekadach przypłynęło z Afryki kilkaset tysięcy migrantów, amerykański papież składa 13 lat po swym poprzedniku, Franciszku.
Lampedusa położona jest w odległości około 150 km od wybrzeża Afryki. Z Tunezji i Libii prowadzi tędy jeden z największych szlaków migracyjnych do Europy.
W imieniu rządu Włoch papieża powitał podsekretarz w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Alfredo Mantovano.
Pierwszy etap wizyty Leona XIV to cmentarz na wyspie. Pochowanych jest tam wielu migrantów, którzy zginęli na morzu. Ustawione są tam krzyże wykonane z drewna pozyskanego z łodzi.
Następnie papież uda się do jednego z najbardziej symbolicznych miejsc na wyspie - pomnika o nazwie Brama Europy. Jego Dzieło znanego włoskiego artysty Mimmo Paladina poświęcone jest migrantom, ofiarom katastrof na Morzu Śródziemnym. Stoi w najbardziej wysuniętym na południe punkcie wyspy, najbliżej Afryki.
Na molo Favaloro Leon XIV pobłogosławi tablicę o nadaniu temu miejscu, w którym migranci schodzą na ląd, imienia papieża Franciszka w przypadającą w tych dniach 13. rocznicę jego wizyty na wyspie. Na tablicy umieszczono napis: „Molo papieża Franciszka, miejsce przybycia, nadziei i człowieczeństwa”.
Papież pozdrowi tam grupę migrantów, przebywających w miejscowym ośrodku pobytu tymczasowego, tzw. hotspocie, prowadzonym przez włoski Czerwony Krzyż. Obecnie przebywa tam 120 osób.
Msza o godz. 10:30 na boisku sportowym będzie ostatnim punktem papieskiej wizyty na Lampedusie.
Burmistrz wyspy Filippo Mannino powiedział watykańskim mediom, że wizyta Leona XIV to wydarzenie o silnym wymiarze duchowym i humanitarnym.
- Stanowi ono kontynuację przesłania przekazanego przez papieża Franciszka podczas jego historycznej wizyty w 2013 roku – zaznaczył.
Dodał, że Lampedusa pozostaje „przyczółkiem człowieczeństwa”. Jako priorytet wskazał niesienie pomocy.
- Kiedy ktoś wyciąga do ciebie rękę, najpierw mu pomagasz, dopiero potem przychodzi cała reszta – powiedział burmistrz.
Wyraził opinię, że zjawisko migracji nabiera na miejscu zupełnie innego znaczenia niż w politycznych debatach prowadzonych daleko od wyspy.
Mannino zwrócił uwagę, że w ostatnich latach zaszły zmiany w zarządzaniu napływem migrantów. Jak dodał, podczas gdy dawniej Lampedusa żyła w stanie permanentnego kryzysu, obecnie działania organizacyjne, także dzięki obecności Czerwonego Krzyża, pozwalają na bardziej uporządkowane i godne przyjmowanie przybyszów.
Burmistrz przywołał dzień 12 września 2023 roku, kiedy na Lampedusę w ciągu jednej doby dotarło około 10 tys. migrantów - prawie dwa razy więcej, niż wynosi liczba mieszkańców wyspy.
- W tamtej sytuacji kluczowa okazała się solidarność lokalnej społeczności, która zmobilizowała się, by rozdawać żywność, zbierać zabawki dla dzieci i udzielać wsparcia nowo przybyłym – dodał.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze