Reklama

Odszedł filar Scorpions

Francis Buchholz, wieloletni basista zespołu Scorpions, zmarł w wieku 71 lat. Muzyk był związany z grupą w latach 1973–1992 i współtworzył jej największe sukcesy. To kolejna bolesna strata dla formacji – w 2024 roku odszedł także były perkusista James Kottak.

Przez niemal dwie dekady Buchholz stanowił fundament sekcji rytmicznej Scorpions oraz miał ogromny wpływ na ich międzynarodową karierę. Do zespołu dołączył w 1973 roku, a jego charakterystyczną grę można usłyszeć na najważniejszych i najbardziej rozpoznawalnych płytach grupy.

Z jego udziałem powstały takie legendarne utwory jak „Rock You Like a Hurricane”, „Still Loving You” czy „Wind of Change”, które na trwałe zapisały się w historii rocka lat 80. i 90. Buchholz był częścią złotego okresu zespołu, gdy Scorpions zdobywali światowe listy przebojów i koncertowali na największych scenach globu.

Reklama

Rodzina ważniejsza niż scena

W 1992 roku, po sukcesie albumu „Crazy World”, muzyk podjął zaskakującą decyzję o odejściu z zespołu. Narodziny bliźniaczek sprawiły, że postanowił skupić się na życiu prywatnym i zrezygnować z intensywnego koncertowania.

Choć na pewien czas wycofał się z branży muzycznej, nie zerwał z nią całkowicie. Po przerwie ponownie współpracował z dawnymi kolegami ze Scorpions, nagrywając jeszcze cztery albumy.

Reklama

Francis Buchholz pozostawił żonę Hellę, syna Sebastiana oraz bliźniaczki Louisę i Mariettę. Rodzina w poruszającym oświadczeniu na Facebooku podkreśliła, że artysta do końca otoczony był bliskimi podczas walki z chorobą. „Francis był przede wszystkim człowiekiem rodzinnym. Brakuje słów, by opisać nasz ból” – napisano.

Kolejna strata w historii Scorpions

Śmierć Buchholza to kolejny cios dla zespołu. W styczniu 2024 roku zmarł James Kottak, perkusista Scorpions w latach 1996–2016, znany m.in. z albumu „Eye II Eye”. Jego miejsce w składzie zajął Mikkey Dee, były muzyk Motörhead.

Źródło: Media
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama