Reklama

Testament Leona Niemczyka

Leon Niemczyk cały swój majątek zapisał Iwonie Ławickiej, partnerce, z którą spędził ostatnie sześć lat życia. W testamencie nie uwzględnił jedynej córki, Moniki Misiejuk. Po 17 latach od śmierci aktora jego spadkobierczyni zdecydowała się przekazać część pamiątek na aukcję charytatywną, z której dochód przeznaczono na pomoc zwierzętom.

Cały majątek dla ostatniej partnerki

Leon Niemczyk zmarł 29 listopada 2006 roku w swoim mieszkaniu w Łodzi. Chorował na raka płuc i do ostatnich miesięcy pozostawał aktywny zawodowo. Miał 82 lata, a niespełna dwa tygodnie później obchodziłby 83. urodziny. Jego prochy spoczęły na Starym Cmentarzu przy ulicy Ogrodowej w Łodzi. 

Po śmierci aktora jego majątek trafił do Iwony Ławickiej, pedagożki i pielęgniarki, która była związana z nim od 2000 roku. W rozmowie opublikowanej w 2023 roku powiedziała wprost: „Jestem jego jedyną spadkobierczynią”. Nadal mieszkała wówczas w łódzkim mieszkaniu, które przez większość życia zajmował Niemczyk. 

Reklama

W testamencie nie została uwzględniona jedyna córka artysty, Monika Misiejuk, pochodząca z jego małżeństwa z aktorką Tatianą Zaunar. Relacje ojca z córką przez lata pozostawały trudne i sporadyczne. Misiejuk po śmierci aktora mówiła, że nie udało im się stworzyć bliskiej rodzinnej więzi. 

Poznali się przypadkiem w Łodzi

Iwona Ławicka poznała Leona Niemczyka wiosną 2000 roku w sklepie z galanterią skórzaną w Łodzi. Aktor oglądał piersiówki, a ona torebki. Rozmowa rozpoczęła się, gdy zapytał ją, który z przedmiotów powinien wybrać. Między partnerami było ponad 40 lat różnicy. Nie zdecydowali się na ślub, ale pozostali razem do śmierci artysty. 

Reklama

Ławicka wspominała, że stworzyli wspólny dom, w którym ważne miejsce zajmowały uratowane zwierzęta. W niewielkim mieszkaniu przebywały psy, koty i papugi. Niemczyk miał szczególną słabość do zwierząt i wielokrotnie przygarniał te, które potrzebowały pomocy. Ten wątek po latach wpłynął na decyzję dotyczącą części pozostawionych przez niego przedmiotów. 

Po 17 latach przekazała pamiątki

Przez kilkanaście lat mieszkanie pozostawało wypełnione rzeczami należącymi do aktora. Ławicka przyznała, że rozstanie się z nimi zajęło jej 17 lat. Decyzję podjęła w 2023 roku, w setną rocznicę urodzin Niemczyka.

Reklama

Część pamiątek przekazała fundacji Duch Leona, opiekującej się dużymi psami wymagającymi kosztownego leczenia i utrzymania. Przedmioty zostały przeznaczone na aukcję charytatywną, a uzyskane pieniądze miały sfinansować karmę oraz opiekę weterynaryjną dla zwierząt.

– Uwolniłam tę energię w szlachetnym celu – tłumaczyła Iwona Ławicka, odnosząc się do przedmiotów gromadzonych przez dziesięciolecia w mieszkaniu aktora. Podkreślała, że nie chciała dłużej żyć w miejscu przypominającym prywatne muzeum. 

Reklama

Portret, mundur i pamiątki filmowe

Na aukcję trafił między innymi portret Leona Niemczyka autorstwa Stefana Justa, który wcześniej wykorzystywano w teatrze, a później wisiał w salonie aktora. Przekazano także dokumenty związane z jego służbą w armii generała George’a Pattona, amerykański mundur wojskowy, piersiówkę oraz nagrody filmowe.

Wśród wystawionych przedmiotów znalazły się również symboliczny Oscar otrzymany od Zbigniewa Buczkowskiego, Złote Spinki przyznane za całokształt twórczości telewizyjnej, książka Jarosława Iwaszkiewicza z autografem oraz pocztówka wysłana do Niemczyka przez Romana Polańskiego z Beverly Hills w 1967 roku. Ławicka zachowała natomiast złoty medalion z gwiazdą, który aktor lubił nosić. 

Reklama

Gwiazdor setek filmów

Leon Niemczyk należał do najbardziej zapracowanych polskich aktorów. Jego kariera trwała ponad pół wieku. Wystąpił w setkach polskich i zagranicznych produkcji, między innymi w „Pociągu”, „Bazie ludzi umarłych”, „Krzyżakach”, „Nożu w wodzie”, „Rękopisie znalezionym w Saragossie”, „Potopie” i „Akademii pana Kleksa”. Jedną z jego ostatnich ról był Jan Japycz w serialu „Ranczo”. 

Aktor chętnie opowiadał w wywiadach, że miał sześć żon, jednak informacje dotyczące liczby formalnie zawartych małżeństw były później kwestionowane. Jego córka twierdziła, że określenia „żona” używał również wobec kobiet, z którymi pozostawał w dłuższych związkach. Iwona Ławicka utrzymywała natomiast, że liczba sześciu małżeństw była prawdziwa. 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości