Z wielu regionów Polski napływają sygnały o problemach z dostępnością pelletu, a tam, gdzie opał jeszcze jest, ceny mają iść wyraźnie w górę. Minister energii Miłosz Motyka zapowiada, że państwo może wkroczyć na rynek, ale dopiero po ocenie sytuacji przez UOKiK i przy stwierdzeniu nieprawidłowości.
Problem ma mieć charakter ogólnopolski. O brakach pelletu informują mieszkańcy różnych województw, a część odbiorców przyznaje, że mimo sprawdzania składów i sklepów nie jest w stanie szybko kupić opału. W relacjach pojawia się też wątek ograniczonej dostępności w dużych sieciach i w sprzedaży internetowej, co dodatkowo podbija presję na lokalne składy.
W ocenie ministra, na sytuację wpływa nie tylko pogoda, ale i mechanizmy rynkowe. Przy utrzymujących się mrozach zużycie pelletu rośnie, a jednocześnie dostępność surowca ma być mniejsza, co łatwo przekłada się na skok cen i nerwowe zakupy „na już”. W tle wraca też temat przygotowania do sezonu – minister mówi wprost, że część gospodarstw mogła zlekceważyć wcześniejsze sygnały i nie zrobić zapasów.
Największe emocje budzi kwestia cen. Pojawiają się relacje o stawkach dochodzących nawet do kilku tysięcy złotych za tonę w zależności od miejsca i formy sprzedaży. Minister wskazuje, że rynek może wymagać działań UOKiK i że urząd ma sprawdzić, czy nie doszło do niedozwolonych praktyk, w tym ewentualnej zmowy cenowej.
W rozmowach o możliwych działaniach państwa wraca analogia do wcześniejszych interwencji na innych rynkach, kiedy uwolnienie zapasów miało zwiększać dostępność i studzić ceny. Minister nie wyklucza podobnego scenariusza także w przypadku pelletu, ale podkreśla warunek: decyzja ma zależeć od wyniku oceny UOKiK i potwierdzenia zaburzeń lub nieprawidłowości. Wtedy w grę ma wchodzić współpraca z Rządową Agencją Rezerw Strategicznych.
Z dotychczasowych informacji wynika jednak, że urząd nie ma jeszcze twardych dowodów na zmowę cenową. Do UOKiK trafiają pojedyncze, ogólne sygnały o wysokich cenach, a monitoring rynku trwa. To oznacza, że na tym etapie rząd bardziej sygnalizuje gotowość do działania niż ogłasza konkretne decyzje.
Najbliższe dni pokażą, czy sytuacja ma charakter przejściowy, związany z falą mrozów i chwilową niedostępnością, czy też przerodzi się w dłuższy problem z zaopatrzeniem. Kluczowe będzie to, co wykaże ocena UOKiK – od niej minister uzależnia ewentualne kroki interwencyjne, których celem miałoby być zwiększenie dostępności pelletu na rynku.
red.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze