Reklama

Pingtok: Niebezpieczny trend, który dorośli przegapili

„Pingtok to brak uwagi rodziców dla swoich dzieci. To odreagowanie cierpienia, które noszą w sobie” – mówił jeden z użytkowników TikToka już w 2023 roku. Choć o tym trendzie w mediach zrobiło się głośno stosunkowo niedawno, w internecie jest on obecny co najmniej od kilku lat – rozwijając się niemal niezauważalnie – w komentarzach, symbolach i obrazach, które dla wielu dorosłych pozostają niezrozumiałe.

Rozszerzone źrenice, kamera i tysiące widzów

Na TikToku można znaleźć filmy, które na pierwszy rzut oka wydają się niejednoznaczne. Najczęściej przedstawiają zbliżenie twarzy, a dokładniej – oczy z wyraźnie rozszerzonymi źrenicami.

Czasem autorzy nie piszą nic. Innym razem dodają krótkie, niepokojące podpisy, takie jak: „the only love I received” (z angielskiego: jedyna miłość, jakiej doświadczyłam – przyp. red.).

Zdjęcia i filmy to nie kadry z imprez czy spotkań towarzyskich, zazwyczaj widać na nich pojedyncze osoby – czasami na tle przestrzeni publicznej – w tramwaju, centrum handlowym czy parku.

Reklama

Pod takimi nagraniami pojawiają się komentarze – to inni użytkownicy platformy są towarzystwem dla osób fotografujących się pod wpływem narkotyków. Można w nich znaleźć kolejne zdjęcia powiększonych źrenic, a czasem polecenia, czego lepiej spróbować.

Jak opisuje Deutsche Welle, to, co kiedyś odbywało się w ukryciu, dziś bywa filmowane i udostępniane w sieci.

— „Odkąd informuję o uzależnieniach na TikToku, otrzymuję bardzo wiele wiadomości. To, co się dzieje, jest przerażające, ponieważ często są to osoby niepełnoletnie” — mówi w rozmowie z DW influencerka Sarah, która sama uzależniła się od narkotyków w wieku 15 lat, a dziś prowadzi profil edukacyjny.

Reklama

Jak podkreśla, wielu młodych ludzi nie ma komu się zwierzyć: — „Nie mają nikogo, z kim mogliby o tym porozmawiać. Piszą do mnie czasami drastyczne rzeczy o swoich doświadczeniach i traumach”.

Jednocześnie TikTok może stać się miejscem kontaktu między kupującymi a sprzedawcami substancji: — „Nie musisz nawet wychodzić z domu. Otrzymasz wszystko, czego chcesz, w swoim pokoju” — dodaje Sarah w rozmowie z DW.

Internet zna to zjawisko co najmniej od 2023 roku

Choć dziś Pingtok przedstawiany jest jako nowy trend, w rzeczywistości pojawiał się w internecie już wcześniej.

Reklama

W październiku 2023 roku w serwisie Urban Dictionary opublikowano definicję, w której napisano: „Pingtok is when people post or talk about pinging on tiktok and some idiots made pinging a trend (pinging is dangerous and you can overdose)”, co w dosłownym tłumaczeniu oznacza, że Pingtok to zjawisko, gdy ludzie publikują lub rozmawiają o zażywaniu narkotyków na TikToku, a „jacyś idioci zrobili z tego trend”. Użytkownik publikujący tę definicję zaznacza, że zjawisko jest niebezpieczne i może prowadzić do przedawkowania.

W tym samym czasie nad określeniem Pingtok zastanawiał się też jeden z użytkowników Reddita. Pisał, że natknął się na treści związane z Pingtokiem i zauważył ich związek z uzależnieniem. Ktoś inny odpowiedział, że „ping” to powszechny slang odnoszący się do MDMA lub ecstasy i prawdopodobnie chodzi o nagrania osób będących pod wpływem substancji.

Reklama

To pokazuje, że zjawisko nie pojawiło się nagle. Przez długi czas funkcjonowało na obrzeżach uwagi, zanim zaczęło trafiać do szerszej debaty publicznej.

Kto ponosi za to winę?

Pingtok nie jest już tylko internetowym slangiem. Stał się elementem cyfrowej rzeczywistości, w której młodzi ludzie dokumentują swoje doświadczenia, emocje i problemy – często w sposób, który pozostaje niewidoczny dla dorosłych.

A fakt, że pierwsze ślady tego trendu pojawiały się już kilka lat temu, pokazuje jedno: to nie jest nagła moda, lecz zjawisko, które rozwijało się stopniowo, zanim zostało zauważone.

Reklama

Pingtok to brak uwagi rodziców dla swoich dzieci – to jest podstawa. Pingtok to odreagowanie cierpienia, które noszą dzieci w sobie, odreagowanie bólu, odreagowanie przytłoczenia przez ilość nauki, którą mają w szkole, sytuacji, z którą zderzają się na co dzień w domu – własnym domu” – mówił w wideo opublikowanym na TikToku w 2023 roku użytkownik walkingbyfaith_11 opisany jako osoba będąca w trakcie terapii uzależnień.

Czy rzeczywiście rodzice nastolatków ponoszą winę za to, co ich dzieci robią w sieci? A może to wina samych mediów społecznościowych?

Reklama

W grudniu Australia jako pierwsze państwo wprowadziła zakaz korzystania z mediów społecznościowych dla osób poniżej 16. roku życia. Podobne ograniczenia planują wprowadzić m.in. Malezja, Hiszpania, Francja, Dania, Grecja, Włochy, Norwegia oraz Wielka Brytania.

Również Unia Europejska bada, czy platformy wywiązują się z obowiązków dotyczących ochrony nieletnich, rozważając wprowadzenie ograniczeń dostępu.

Czy to jednak dobre rozwiązanie?

— W debacie na temat zażywania narkotyków w mediach społecznościowych często pomija się jeden aspekt — mówi badaczka Layla Bouzoubaa w rozmowie z DW. — Są osoby, które korzystają z tych platform, aby znaleźć wsparcie, i nie ma to nic wspólnego z gloryfikacją narkotyków — dodaje.

Reklama

Bouzoubaa i jej zespół przeanalizowali setki filmów na TikToku dotyczących używania substancji psychoaktywnych. Okazało się, że ponad połowa treści skupia się na profilaktyce, wychodzeniu z uzależnienia lub poszukiwaniu pomocy.

Badaczka podkreśla, że całkowite usunięcie takich materiałów lub zamknięcie platformy mogłoby być niebezpieczne dla tych, którzy faktycznie potrzebują wsparcia.

— Nie chodzi o odcinanie ludzi od możliwości otrzymania pomocy, a jednocześnie o rygorystyczną moderację treści. Platformy, które chcą coś zmienić, muszą współpracować ze społecznościami, które korzystają z ich usług — podsumowuje Bouzoubaa.

Reklama

Cytowana przez DW rzeczniczka TikToka, odpowiadając na pytanie, dlaczego platforma nie podejmuje bardziej zdecydowanych działań przeciwko rozpowszechnianiu treści dotyczących przyjmowania narkotyków, mówi: "Bezpieczeństwo i dobre samopoczucie naszej społeczności są dla nas priorytetem. Zakazujemy przedstawiania, reklamowania lub handlu narkotykami lub innymi substancjami kontrolowanymi i usuwamy je z platformy. Ponad 99 proc. treści, które naruszają te zasady, jest usuwanych, zanim zostaną zgłoszone".

Platforma oficjalnie zakazuje publikowania treści związanych z narkotykami i deklaruje ich usuwanie. Jednak użytkownicy szybko znaleźli sposób, by ominąć moderację.

Reklama

Zamiast pokazywać substancje, publikują symbole, emoji lub właśnie rozszerzone źrenice. Posługują się kodami i slangiem, który jest trudniejszy do wykrycia przez algorytmy. Ten sposób komunikacji określany jest jako „algospeak”. Nawet jeśli konkretne hashtagi zostają zablokowane, natychmiast pojawiają się ich zmodyfikowane wersje.

Walka z tym trendem wydaje się więc walką z wiatrakami. Może warto apelować przede wszystkim do rodziców, by przyjrzeli się swoim dzieciom, zainteresowali się tym, co robią godzinami zamknięte w pokojach i wpatrzone w ekrany telefonów. Pierwsze kroki, by pokonać tę niebezpieczną "zabawę", powinny być podejmowane w domach, w których mieszkają nastolatki.

Źródło: Deutsche Welle, TikTok, Urban Dictionary, Reddit Aktualizacja: 07/02/2026 13:10
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama