Reklama

Morawiecki rozbije PiS? Pierwszy taki sondaż

To na razie tylko polityczny scenariusz, ale liczby mogą wywołać spore poruszenie na prawicy. Po raz pierwszy w sondażu poparcia dla partii ankietowani dostali możliwość wskazania osobnego ugrupowania Mateusza Morawieckiego. Efekt? Były premier wprowadziłby swoich ludzi do Sejmu, PiS zanotowałoby potężny spadek, a bez nowej formacji stworzenie prawicowej większości byłoby niemożliwe.

W badaniu United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski sprawdzono, jak wyglądałaby polska scena polityczna, gdyby Mateusz Morawiecki i jego polityczne otoczenie opuścili Prawo i Sprawiedliwość i wystartowali pod osobnym szyldem „Rozwój + Wy”.

Wyniki pokazują, że taki ruch mógłby całkowicie zmienić układ sił w przyszłym Sejmie.

PiS spada poniżej 20 procent. Morawiecki zabiera część wyborców

W tym wariancie wybory wygrałaby Koalicja Obywatelska z wynikiem 29 proc. Drugie miejsce zajęłoby Prawo i Sprawiedliwość, ale wynik partii Jarosława Kaczyńskiego byłby wyjątkowo słaby – 18,9 proc. To aż o 4,1 pkt proc. mniej niż w poprzednim badaniu, w którym nie uwzględniano osobnej formacji Morawieckiego.

Reklama

Straty poniosłaby również Konfederacja. Mogłaby liczyć na 12 proc. poparcia, czyli o 3,7 pkt proc. mniej niż wcześniej. Jednocześnie Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna osiągnęłaby 10,9 proc., a Nowa Lewica – 8,3 proc.

I dopiero za nimi pojawia się nowy gracz.

Hipotetyczny „Rozwój + Wy” Mateusza Morawieckiego zdobyłby 6,9 proc. głosów. To wynik, który pozwoliłby byłemu premierowi nie tylko przekroczyć próg wyborczy, ale również wprowadzić do Sejmu całkiem liczną reprezentację.

Pod progiem znalazłyby się natomiast PSL z wynikiem 3,8 proc., Razem – 2,5 proc. oraz Polska 2050, którą wskazało zaledwie 0,6 proc. ankietowanych. Niezdecydowanych pozostaje 7,1 proc. badanych.

Reklama

26 posłów Morawieckiego. Bez nich nie byłoby większości

Jeszcze ciekawiej robi się po przeliczeniu poparcia na mandaty. Według symulacji przygotowanej na podstawie kalkulatora prof. Jarosława Flisa z Uniwersytetu Jagiellońskiego Koalicja Obywatelska zdobyłaby 176 mandatów, a Lewica 36. Łącznie dawałoby to obecnym partiom rządzącym 212 miejsc – za mało do uzyskania większości.

PiS miałoby 108 posłów, Konfederacja – 61, Konfederacja Korony Polskiej – 53, natomiast hipotetyczna partia Mateusza Morawieckiego wprowadziłaby do Sejmu 26 parlamentarzystów.

I właśnie tutaj pojawia się najciekawszy element całej układanki.

Reklama

Gdyby PiS, obie Konfederacje oraz ugrupowanie Morawieckiego zdecydowały się współpracować, dysponowałyby łącznie 248 mandatami. To oznaczałoby bezpieczną większość w 460-osobowym Sejmie. Bez 26 posłów związanych z byłym premierem taka większość jednak by nie istniała.

Morawiecki, zamiast politycznie zniknąć po ewentualnym odejściu z PiS, mógłby więc znaleźć się w zupełnie nowej sytuacji – jako człowiek, bez którego prawica nie byłaby w stanie utworzyć rządu.

Dwa sondaże i dwie zupełnie różne odpowiedzi

Warto jednak zachować ostrożność, bo niemal równocześnie przeprowadzono inne badanie, które przyniosło zdecydowanie mniej optymistyczne wyniki dla byłego premiera.

Reklama

W sondażu Instytutu Badań Pollster dla „Super Expressu” hipotetyczna partia Mateusza Morawieckiego uzyskała jedynie 2,33 proc. poparcia, a więc znalazłaby się daleko pod progiem wyborczym. Również w tym badaniu jej pojawienie się odbierało jednak głosy PiS – poparcie dla partii Jarosława Kaczyńskiego spadało z 25,41 do 23,8 proc.

Różnica pomiędzy wynikami obu badań jest więc ogromna. Jedno daje Morawieckiemu 26 posłów i pozycję potencjalnego rozgrywającego, drugie nie daje mu nawet wejścia do Sejmu. Łączy je jednak jeden istotny element: osobny start byłego premiera oznaczałby problem dla Prawa i Sprawiedliwości.

Reklama

Na razie oczywiście mówimy wyłącznie o hipotetycznym scenariuszu. „Rozwój + Wy” nie jest partią startującą w wyborach, a sondaż sprawdza jedynie, jak mogliby zachować się wyborcy w przypadku politycznego rozłamu. Badanie United Surveys by IBRiS przeprowadzono 16–17 lipca na reprezentatywnej grupie 1000 dorosłych Polaków metodami CATI i CAWI.

Pewnym jest, że jeżeli Mateusz Morawiecki kiedykolwiek zdecydowałby się pójść własną drogą, największym pytaniem nie byłoby już tylko to, czy jego partia wejdzie do Sejmu. Znacznie ważniejsze byłoby to, ile zabierze PiS - i czy były premier nie stanie się człowiekiem, bez którego na prawicy nie da się zbudować żadnej większości.

Źródło: wiadomosci.wp.pl
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości