Reklama

Po co pracujemy, skoro i tak jesteśmy biedni?

28/11/2012 11:34

Praca nie gwarantuje wyjścia z biedy. Z raportu Komisji Europejskiej wynika że w krajach wspólnoty żyje 17 milionów ubogich pracowników. W Polsce ponad 2 miliony.

Za nami jest tylko Rumunia i Grecja. Kim są biedni pracujący? Jak wyjaśnia IAR doktor Piotr Broda Wysocki z Instytutu Pracy i Spraw Socjalnych, to osoby, których zarobki nie wystarczają na zaspokojenie podstawowych potrzeb. Wśród nich nie tylko te bez wykształcenia. Są to również absolwenci wyższych uczelni humanistycznych. Wśród biednych pracujących najwięcej jest takich, którzy już założyli własne rodziny. Najczęściej żona wychowuje dzieci a mąż pobiera minimalną pensję. Czasami jednak zarabia jeszcze mniej.

Zdaniem doktora Piotra Brody Wysockiego polityka społeczna państwa powinna skupić się nie tylko na osobach bez pracy ale również na tych, których pensja nie przekracza minimalnej. Ludzie, których dochody nie pozwalają na wyjście z ubóstwa powinny być, zdaniem rozmówcy IAR wspomagane przez sfinansowanie im dojazdów do pracy czy dojazdów dzieci do szkół. Okazuje się, że płaca minimalna minus koszty wyjścia z domu do pracy daje takie same dochody jak te uzyskiwane z pomocy socjalnej - wylicza Piotr Broda Wysocki.

Zwraca też uwagę na ogromne rozwarstwienie płac w Polsce. O ile u nas biedni pracujący to 12 procent społeczeństwa, to w Czechach jest ich tylko 4 procent. Tam jednak rozpiętość płac jest o wiele mniejsza niż u nas. Jutro obchodzony jest Światowy Dzien Walki z Ubóstwem i Wykluczeniem Społecznym. Rozmowy o ubóstwie to akcja EBU prowadzona na antenach radiofonii publicznych państw członkowskich Unii Europejskiej.

Informacyjna Agencja Radiowa(IAR) Elżbieta Łukowska/zr
Reklama

Reklama

Wideo wm.pl




Reklama