Debata o obowiązkowej służbie wojskowej znów rozgrzała opinię publiczną, ale resort obrony tonuje nastroje: dziś nie ma planów przywrócenia poboru. Wiceminister Cezary Tomczyk podkreśla, że mechanizm został jedynie zawieszony i w razie potrzeby państwo może po niego sięgnąć – na razie jednak nacisk ma być położony na ochotników i wzmacnianie rezerw.
Nową falę dyskusji wywołały wypowiedzi szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego Sławomira Cenckiewicza, który w rozmowie radiowej opowiadał się za powrotem do obowiązkowej zasadniczej służby wojskowej. Argumentował, że sytuacja geopolityczna wymaga mówienia o zagrożeniach wprost i lepszego przygotowania społeczeństwa – nie tylko w sensie stricte wojskowym, ale także poprzez rozwój infrastruktury ochronnej i działań podnoszących odporność państwa.
Na te słowa zareagował wiceszef MON Cezary Tomczyk. Wskazał, że pobór w Polsce formalnie nie został zlikwidowany, tylko zawieszony – co oznacza, że w razie potrzeby może zostać odwieszony decyzją państwa. Jednocześnie podkreślił rzecz kluczową: na ten moment resort nie planuje powrotu do obowiązkowej służby, a priorytetem mają być rozwiązania oparte na dobrowolności oraz na realnym wzmocnieniu rezerw i przydziałów mobilizacyjnych.
W tle wybrzmiewa jeszcze jedna linia, konsekwentnie powtarzana przez kierownictwo resortu: nawet jeśli państwo rozważa różne warianty, to nie ma powrotu do modelu sprzed lat. Władysław Kosiniak-Kamysz mówił publicznie, że nie widzi dziś potrzeby „odmrażania” obowiązkowej służby, a dawny system oceniał jako nieefektywny. Jednocześnie przyznawał, że możliwość odwieszenia poboru w sensie formalnym istnieje – tyle że obecnie większy nacisk ma zostać położony na szkolenia i rezerwy.
Najmocniej akcentowanym dziś kierunkiem są powszechne, dobrowolne szkolenia obronne „wGotowości”. MON przedstawia je jako szeroki program budowania odporności obywateli – od praktycznych umiejętności potrzebnych w kryzysie po ścieżki, które mają wzmacniać system rezerw. Według zapowiedzi, obok szkoleń dla cywilów, kolejny etap ma mocniej obejmować również rezerwistów. W praktyce to właśnie „wGotowości” ma być odpowiedzią na pytanie, jak zwiększać gotowość państwa bez sięgania po przymusowy pobór tu i teraz.
Obowiązkowa zasadnicza służba wojskowa została w Polsce zawieszona w 2010 roku, gdy kraj przechodził na model armii zawodowej. Dziś – po latach rosnących napięć bezpieczeństwa w regionie – wraca pytanie, czy sama zawodowa armia, WOT, dobrowolna zasadnicza służba i system rezerw wystarczą na wypadek długotrwałego kryzysu. Część wojskowych i ekspertów podnosi, że Sztab Generalny musi mieć gotowe warianty na każdą ewentualność, a politycy powinni otwarcie rozmawiać o scenariuszach. MON odpowiada: analizujemy sytuację i trzymamy rękę na pulsie, ale planów przywracania poboru dziś nie ma.
red.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze