Ministerstwo Zdrowia finalizuje rozporządzenie, które ma uregulować sytuację w szpitalach, gdzie z powodów demograficznych zamykane są oddziały położnicze. Wiceminister zdrowia Tomasz Maciejewski przekonuje, że nowe przepisy mają przede wszystkim zwiększyć bezpieczeństwo pacjentek i wykluczyć scenariusz porodów na SOR-ach. Regulacje – podpisane w czwartek – mają wejść w życie 14 dni po publikacji.
Projekt jest odpowiedzią na zjawisko zamykania porodówek, które – jak wskazuje resort – wynika z malejącej liczby porodów i problemów organizacyjnych w części placówek. Zamiast pozostawiać „białe plamy” w zabezpieczeniu okołoporodowym, rozporządzenie ma wprowadzić jasne zasady dla szpitali, które nie prowadzą już oddziału położniczego, ale wciąż przyjmują pacjentki w stanie nagłym.
Sednem zmian są interwencyjne punkty położnicze, określane jako „pokoje narodzin”, tworzone przy szpitalnych oddziałach ratunkowych lub izbach przyjęć w tych szpitalach, w których wcześniej działał oddział położniczy. Zgodnie z założeniami ma tam całodobowo dyżurować położna, która oceni stan ciężarnej, przyjmie poród, jeśli sytuacja będzie tego wymagała, albo zdecyduje o pilnym transporcie do szpitala z pełnym zapleczem położniczym.
Wiceminister podkreśla, że nie chodzi o zastąpienie porodówki nowym „trybem” planowych porodów, tylko o zabezpieczenie sytuacji skrajnych, gdy kobieta w zaawansowanym porodzie nie ma już realnej możliwości bezpiecznego dojazdu do oddziału położniczego. Według jego oceny takie przypadki mają zdarzać się w Polsce sporadycznie – kilka razy w roku.
Nowe rozwiązanie ma być dostępne dla szpitali oddalonych co najmniej 25 km od placówki z oddziałem położniczo-ginekologicznym. Wprowadzenie „pokoju narodzin” ma wymagać zgody konsultanta wojewódzkiego. Jednocześnie szpital ma pozostawać w stałej gotowości transportowej: w przepisach zapisano wymóg posiadania do dyspozycji karetki przeznaczonej do przewozu rodzącej z zespołem obejmującym m.in. ratownika oraz położną.
W piątek 16 stycznia Tomasz Maciejewski, pytany o rozporządzenie, zaznaczył, że „Polki nie będą rodzić na SOR-ach”. W jego ocenie chodzi o wyodrębnione, oddzielne pomieszczenia funkcjonujące przy przyjęciach, a nie o realizowanie porodów w przestrzeni ratunkowej przeznaczonej do innych interwencji. Wskazywał też, że w szpitalach, które wygaszają część położniczą, ma pozostać sala porodowa, wykorzystywana właśnie w trybie nagłym.
Wiceminister zapowiada też standard wyposażenia „pokoju narodzin”: mają się tam znaleźć elementy niezbędne do bezpiecznego porodu i pierwszej opieki nad noworodkiem, m.in. aparat KTG i stanowisko dla dziecka.
W trakcie konsultacji do projektu uwagi zgłosiło Rządowe Centrum Legislacji. Zastrzeżenia miały dotyczyć m.in. konstytucyjnej zasady równego dostępu do świadczeń finansowanych ze środków publicznych oraz ryzyka, że kryterium miejsca zamieszkania może w praktyce wpływać na jakość i dostępność opieki. Resort zdrowia deklaruje, że prowadzi rozmowy, by te wątpliwości rozwiać i podkreśla, że intencją regulacji jest właśnie ograniczanie różnic wynikających z odległości do najbliższej porodówki.
Rozporządzenie ma dotyczyć nie tylko sytuacji nagłych. W założeniach podkreślono także organizację bieżącej opieki ginekologicznej w placówkach, które po zmianach będą pracować w innym modelu niż dotychczasowe oddziały położnicze, z udziałem położnych i lekarzy specjalistów oraz z zapewnieniem funkcjonowania poradni w określonych ramach czasowych.
red.
oprac.al
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze