Politycy Prawa i Sprawiedliwości ostro skomentowali niedawną wypowiedź premiera Donalda Tuska dotyczącą relacji Europy ze Stanami Zjednoczonymi. Ich zdaniem słowa szefa rządu wpisują się w szerszą koncepcję polityczną, której przypisują rosnącą rolę Niemiec w Europie.
W wywiadzie udzielonym dziennikowi „Financial Times” premier Tusk poddał w wątpliwość poziom zaangażowania USA w bezpieczeństwo Europy, wskazując, że kluczowym pytaniem pozostaje to, czy Waszyngton jest gotów dochować zobowiązań sojuszniczych w ramach NATO. Jednocześnie opowiedział się za wzmocnieniem mechanizmów obronnych w Unii Europejskiej.
Wypowiedź ta spotkała się z ostrą reakcją polityków PiS, którzy uznali ją za potencjalnie szkodliwą dla relacji Polski z głównym sojusznikiem.
Prezes partii Jarosław Kaczyński ocenił, że działania premiera mogą osłabiać relacje polsko-amerykańskie. W jego opinii dzieje się to w momencie, gdy Niemcy zacieśniają współpracę ze Stanami Zjednoczonymi w kontekście przyszłości NATO.
Z kolei Przemysław Czarnek, wskazywany przez PiS jako kandydat na premiera, napisał w mediach społecznościowych:
„To część planu kanclerza Friedricha Merza, który zakłada, że Niemcy wypełnią powstałą lukę i przejmą kontrolę nad Europą także w wymiarze militarnym”.
Były minister obrony Mariusz Błaszczak podkreślił natomiast, że Polska powinna konsekwentnie wzmacniać relacje z USA, zamiast je podważać.
Znacznie bardziej krytyczny ton przyjął były minister kultury Piotr Gliński, który w mediach społecznościowych szeroko skomentował działalność premiera, zarzucając mu m.in. działania osłabiające bezpieczeństwo państwa oraz relacje międzynarodowe.
Z kolei były premier Mateusz Morawiecki zwrócił uwagę na kontekst geopolityczny:
„Sygnalizowanie Moskwie, że jedność Zachodu jest wątpliwa, w momencie gdy Rosja przygotowuje się do potencjalnych prowokacji, jest co najmniej nierozważne”.
Dodał również, że bezpieczeństwo Polski powinno opierać się na stabilnym i ponadpartyjnym sojuszu ze Stanami Zjednoczonymi.
Cała sytuacja wpisuje się w szerszy spór dotyczący kierunku polskiej polityki zagranicznej — między silnym zakotwiczeniem w relacjach transatlantyckich a większym naciskiem na współpracę w ramach Unii Europejskiej.
Wypowiedzi polityków PiS sugerują obawy przed rosnącą rolą Niemiec w europejskim systemie bezpieczeństwa, natomiast rząd akcentuje potrzebę większej odpowiedzialności Europy za własną obronność.
Debata ta najpewniej będzie się zaostrzać w kontekście trwającej wojny na Ukrainie i zmian w globalnym układzie sił.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze