Reklama

Porodówki pod lupą. 700 porodów rocznie może zdecydować o finansowaniu

Minimum 700 porodów rocznie, czyli średnio dwa porody dziennie, może stać się jednym z głównych wskaźników przy finansowaniu oddziałów położniczych. Ministerstwo Zdrowia pracuje nad nową mapą porodówek. Zmiany mają być odpowiedzią na spadającą liczbę urodzeń i coraz większe problemy z utrzymaniem małych oddziałów.

Resort szykuje nowe zasady

Ministerstwo Zdrowia pracuje nad nową koncepcją finansowania porodówek. Według rozważanych założeń jednym z kluczowych kryteriów miałaby być liczba porodów odbieranych w danej placówce. Wstępnie mowa o minimum 700 porodach rocznie, co oznacza średnio około dwa porody dziennie.

Nowe rozwiązania mają uporządkować sieć oddziałów położniczych w Polsce. Resort chce uwzględnić zarówno bezpieczeństwo pacjentek, jak i realne potrzeby zdrowotne w poszczególnych regionach.

Liczyć ma się nie tylko liczba porodów

Planowane kryterium 700 porodów rocznie nie ma być jedynym warunkiem. W przypadku mniejszych oddziałów znaczenie mają mieć także warunki geograficzne i logistyczne, przede wszystkim odległość do najbliższej porodówki oraz czas dojazdu.

Reklama

Jeżeli najbliższy oddział położniczy byłby oddalony o kilkadziesiąt kilometrów albo dojazd byłby utrudniony, na przykład w rejonach górskich, placówka mogłaby otrzymać finansowanie za gotowość do odbioru 400 porodów rocznie. Powyżej tej liczby każdy kolejny poród miałby być finansowany oddzielnie.

Mniej urodzeń, większy problem szpitali

Zmiany są reakcją na sytuację demograficzną. W Polsce z roku na rok rodzi się coraz mniej dzieci, a prowadzenie oddziałów położniczych staje się dla szpitali coraz trudniejsze finansowo.

W ubiegłym roku z mapy Polski zniknęło 25 porodówek. Już teraz prawie sto oddziałów przyjmuje rocznie mniej niż 400 porodów. To oznacza, że planowane rozwiązania mogą wpłynąć na przyszłość wielu placówek.

Reklama

Pacjentki patrzą na doświadczenie personelu

Młode matki zwracają uwagę nie tylko na odległość od szpitala, ale także na doświadczenie zespołu medycznego i liczbę porodów odbieranych w danej placówce.

„Ciąża jest na tyle ważnym etapem życia, że patrzymy na to. Czasami lepiej dojechać dalej, ale mieć pewność, że są ludzie, którzy porody przyjmują na co dzień, regularnie, że mają wprawę” — przyznają kobiety cytowane przez RMF FM.

Szczegóły mają być znane w czerwcu

Ministerstwo Zdrowia ma zaprezentować szczegóły zmian w czerwcu. Wtedy gotowe mają być zdrowotne mapy potrzeb dotyczące opieki ginekologiczno-położniczej.

Reklama

Dokumenty mają być konsultowane lokalnie, między innymi z wojewódzkimi konsultantami w dziedzinie położnictwa. Dopiero po tych analizach będzie wiadomo, które oddziały mogą zostać utrzymane, a które będą musiały zostać skonsolidowane z innymi placówkami.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama